Bójka w kolejce po tanie paliwo. Pałka teleskopowa i policjanci wśród uczestników

Z pozoru zwykłe oczekiwanie na tankowanie zakończyło się gwałtowną awanturą. Na stacji paliw w Wałbrzychu doszło do szarpaniny, a w pewnym momencie jeden z mężczyzn sięgnął po pałkę teleskopową. Teraz okazuje się, że w zajściu mieli uczestniczyć policjanci, w tym funkcjonariusz pełniący funkcję kierowniczą.

Wszystko zaczęło się od kolejki do dystrybutora

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 31 sierpnia, na stacji paliw Auchan w Wałbrzychu. Tego dnia kierowcy w wielu miejscach Polski ustawiali się w długich kolejkach. Powodem były zapowiadane zmiany dotyczące cen paliw.

Na jednej ze stacji w Wałbrzychu oczekiwanie na tankowanie przerodziło się jednak w konflikt. Z nagrania, które trafiło do internetu, wynika, że przyczyną nieporozumienia miała być kolejność wjazdu samochodów pod dystrybutory. Jeden z kierowców miał znaleźć się przed osobami, które czekały wcześniej.

Szybko pojawiły się nerwy, podniesione głosy i wzajemne oskarżenia. W pewnym momencie doszło również do przepychanek między mężczyznami.

Na miejscu pojawił się mężczyzna z pałką

Na opublikowanym nagraniu widać, jak dwóch uczestników zaczyna się szarpać. Pozostali obecni na stacji próbują przerwać konflikt. Chwilę później do grupy podchodzi kolejny mężczyzna. W ręku trzyma pałkę teleskopową.

Następnie uderza jednego z uczestników w nogę. W tle nadal słychać krzyki i ostre komentarze. Osoby biorące udział w awanturze przedstawiają przy tym różne wersje dotyczące tego, kto sprowokował całe zajście.

Na nagraniu słychać również kobietę, która wskazuje na wcześniejsze zachowanie jednego z kierowców. To właśnie spór o kolejkę miał doprowadzić do eskalacji.

„Ty szm***” - pada na nagraniu.

W innym momencie słyszymy dokładniejsze wyjaśnienie dotyczące początku konfliktu:

„Wrąbał się w kolejkę, a potem powiedział do mnie: ty szm**”.

Wśród uczestników byli policjanci

Sprawa nabrała dodatkowego znaczenia po ustaleniach Wirtualnej Polski. Według informacji portalu uczestnikami awantury byli funkcjonariusze jednej z dolnośląskich komend.

Dziennikarze skierowali pytania w tej sprawie do Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu oraz Komendy Głównej Policji. Wrocławska jednostka potwierdziła, że funkcjonariusze byli obecni wśród uczestników zdarzenia.

Rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu asp. szt. Łukasz Dutkowiak zaznaczył, że nagranie krążące w sieci nie pokazuje całego zdarzenia.

- Film jest „jedynie fragmentem sytuacji” - przekazał rzecznik.

Jednocześnie policja potwierdziła udział swoich funkcjonariuszy. - Wstępne ustalenia potwierdzają, że brali w niej udział funkcjonariusze Policji, w tym jeden pełniący funkcję kierowniczą - cytuje wypowiedź rzecznika policji portal WP. 

Rzecznik podkreślił przy tym, że sprawa wymaga dokładnego wyjaśnienia. W związku ze zdarzeniem komendant wojewódzki we Wrocławiu nadinsp. Paweł Półtorzycki zdecydował o przeprowadzeniu czynności wyjaśniających przez Wydział Kontroli.

Na razie policja nie ujawnia więcej szczegółów. 

Komenda podkreśla, że do momentu zakończenia czynności wyjaśniających nie będzie przekazywać dodatkowych informacji dotyczących sprawy.

Oznacza to, że na tym etapie nie wiadomo jeszcze, jakie dokładnie konsekwencje mogą spotkać uczestników zdarzenia. Szczególne znaczenie ma fakt, że wśród osób biorących udział w awanturze mieli znajdować się funkcjonariusze policji.

Uczestnikom bójki grożą bardzo surowe konsekwencje. Zgodnie z art. 158 § 1 Kodeksu karnego za udział w bójce grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Niezależnie od odpowiedzialności karnej, wobec uwikłanych w skandal funkcjonariuszy toczy się postępowanie dyscyplinarne, które może zakończyć się dla nich natychmiastowym wydaleniem ze służby.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki