Spis treści
Książulo w trasie. Odwiedził Wrocław
Książulo od lat przemierza Polskę w poszukiwaniu miejsc, w których można dobrze i niedrogo zjeść. Popularny twórca internetowy regularnie odwiedza restauracje, bary, budki z jedzeniem czy lokale w popularnych turystycznych miejscach, a następnie dzieli się z widzami swoimi szczerymi opiniami. Jego recenzje potrafią przyciągnąć ogromną uwagę, a pozytywna ocena może być dla lokalu sporym wyróżnieniem.
Tym razem gastronomiczny test Książula zawitał do Wrocławia. Twórca postanowił sprawdzić, co do zaoferowania mają punkty gastronomiczne znajdujące się na terenie wrocławskiego zoo. Nie wszystko przypadło mu jednak do gustu.
Budka Stańczyka w Sławnie po wizycie Książula. "Mamy oblężenie"
Książulo odwiedził restaurację we wrocławskim zoo
Podczas wizyty we Wrocławiu Książulo postanowił sprawdzić, co można zjeść podczas zwiedzania zoo. Ceny w takich miejscach często są wyższe niż w restauracjach poza atrakcjami turystycznymi, dlatego twórca zwrócił uwagę nie tylko na smak, ale również na stosunek jakości do ceny.
Na jego celowniku znalazła się m.in. "Karczma u Lwa". Zamówione przez niego dania nie zrobiły jednak najlepszego pierwszego wrażenia.
Książulo nie krył rozczarowania
Książulo zwracał uwagę zarówno na wygląd jedzenia, jak i jego smak. W przypadku jednego z produktów, a dokładnie burgera, jego reakcja była na tyle mocna, że zdecydował się wypluć jedzenie.
Twórca nie ukrywał również, że miał obawy dotyczące jakości posiłku. W trakcie nagrania komentował jego wygląd i porównywał m.in. do czegoś, co jest zgniłe i leżało pod tapczanem.
To wygląda jak zgniłe, jakby pod tapczanem leżało pół roku, pod wersalką u babki. To jest 50 gramów, to jest wołowina w ogóle? [...] Nie, nie jedzmy tego, to nie ma sensu. Nie będziemy tego próbować, bo się potrujemy. Żenada - mówił Książulo na filmie na YouTubie.
Hot dog z żelem zamiast keczupu
Podczas wizyty twórca sprawdził więcej pozycji. Wśród nich znalazł się hot dog kosztujący 17 zł oraz zapiekanka za 25 zł. W przypadku hotdoga Książulo zwrócił uwagę m.in. na miękką parówkę i jakość keczupu, który przypominał żel.
Bez naklejki "Muala"
Fani Książula doskonale wiedzą, że podczas jego gastronomicznych podróży szczególne znaczenie ma charakterystyczna naklejka "muala". Trafia ona do miejsc, które twórca uzna za warte polecenia.
W przypadku wrocławskiej karczmy takiego wyróżnienia oczywiście zabrakło. Po takiej recenzji trudno się temu dziwić. Wizyta nie zakończyła się bowiem pozytywną rekomendacją, a lokal stał się jednym z najmocniej skrytykowanych punktów gastronomicznych sprawdzonych przez Książula.
"Karczma u Lwa" Wrocław opinie
Co ciekawe, "Karczma u Lwa" znajdująca się we wrocławski zoo nie ma dobrych opinii na wizytówce Google. Na 609 wpisów średnia ilość gwiazdek to 1,3, co jest bardzo niską notą.