Dożywocie za piekło w Gaikach. Mateusz J. więził Małgorzatę przez prawie 5 lat!

Sąd Okręgowy w Legnicy skazał Mateusza J. na dożywocie za przerażający terror, jaki przez niemal pięć lat zgotował 30-letniej Małgorzacie J. na Dolnym Śląsku. Kobieta była więziona, bita, gwałcona i pozbawiana podstawowych warunków życia w komórce na posesji oprawcy.

Mateusz J. (35 l.), mieszkający w Gaikach, poznał Małgorzatę przez internet. Zwykła znajomość zamieniła się w horror, gdy bezrobotny mężczyzna postanowił uwięzić kobietę w małym pomieszczeniu gospodarczym, zamykanym od zewnątrz na kłódkę. Pokój nie miał ani okna, ani ogrzewania, ani wody i toalety. Jej dramat rozpoczął się w lipcu 2020 roku i trwał nieprzerwanie do sierpnia 2024 roku.

Kobieta była systematycznie maltretowana. Bił pięściami i różnymi przedmiotami, gwałcił drewnianą pałką, wyprowadzał na powietrze w kominiarce, golił głowę na łysko, głodził i wydzielał wodę do picia - to lista tortur, jakich dopuścił się Mateusz J. Małgorzata próbowała nawet targnąć się na własne życie.

Policjanci pracujący przy sprawie mówili, że nawet zwierzę nie zasługiwałoby na takie warunki...

Kat przemoc rejestrował także swoim telefonem komórkowym. Kobieta była tak zastraszona, że nawet podczas wizyt w szpitalu nie zgłaszała nikomu krzywd. Dopiero w sierpniu 2024 roku udało jej się ujawnić prawdę.

Dożywocie dla Mateusza J. Sąd nie miał wątpliwości 

3 lutego 2025 roku Sąd Okręgowy w Legnicy wydał wyrok. Sędzia podkreślił, że Małgorzata J. - ze względu na stan zdrowia psychicznego - była nieporadna.

Kopał pokrzywdzoną ze szczególnym okrucieństwem, uderzał gumowym wężem ogrodowym, deską, drewnianą lampką po ciele i twarzy, doprowadzając pokrzywdzoną do targnięcia się na własne życie przez podcięcie sobie żył - mówił na sali sądowej sędzia Michał Misiak.

Codziennie podstępem i przemocą, wbrew jej woli, gwałcił ją i nagrywał to. Raz po gwałcie drewnianym kołkiem, kobieta z uszkodzonym jelitem musiała trafić do szpital. To nie koniec piekła. Mateusz J. wybił jej lampką dwa zęby.

W obliczu tak potwornych czynów, sąd skazał mężczyznę na dożywotnie więzienie w systemie terapeutycznym. Ma także zapłacić 500 tys. zł zadośćuczynienia i nawiązki 50 tys. zł. 

Ta sprawa wymyka się wszelkim schematom. Gdyby nie to, że opisane czyny i zachowanie znalazło pełne potwierdzenie w materiale dowodowym, to trudno by w to było uwierzyć. Pod dużym znakiem zapytania stoi, czy pokrzywdzona wróci do normalnego życia. Konsekwencje dla niej są tragiczne - powiedział sędzia.

Jak wyjaśnił sędzia Misiak, fenomen tej sprawy polega na tym, że pokrzywdzona w miejscu więzienia znalazła się dobrowolnie.

Pokrzywdzona nie podjęła żadnej próby wydostania się stamtąd. Mateusz J. doprowadził Małgorzatę do stanu uległości i posłuszeństwa. Ona nie była zdolna do sprzeciwu - wyjaśnił. 

Pokój Zbrodni - Tragedia w Sanoku

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki