- Jacek Sutryk zabrał głos po pobiciu Nasti i Maksyma.
- Prezydent podkreślił, że we Wrocławiu nie będzie zgody na przemoc motywowaną nienawiścią.
- Zaapelował także do polityków, by nie budowali przekazu opartego na strachu i podziałach.
Prezydent reaguje po pobiciu Ukraińców we Wrocławiu. „To już nie pojedynczy incydent”
W opublikowanym oświadczeniu prezydent Wrocławia przyznał, że informacje o brutalnym pobiciu przyjął z oburzeniem.
- W naszym mieście nie ma i nie będzie przyzwolenia na przemoc motywowaną nienawiścią, ksenofobią czy uprzedzeniami narodowościowymi. Każdy człowiek, niezależnie od tego, jakim językiem mówi, skąd pochodzi i w co wierzy, ma prawo czuć się we Wrocławiu bezpiecznie - napisał. Dodał, że atak wymierzony w człowieka z powodu jego pochodzenia jest uderzeniem w całą lokalną społeczność.
Sutryk zwrócił uwagę, że podobnych zdarzeń nie można bagatelizować.
- To już nie pojedynczy incydent, lecz niepokojący sygnał, na który wspólnota Wrocławia musi zareagować z pełną stanowczością - podkreślił.
Prezydent wyraził również współczucie dla poszkodowanych i ich rodzin oraz nadzieję, że sprawcy zostaną szybko zatrzymani.
Polecany artykuł:
W komunikacie zaapelował do mieszkańców, aby reagowali na przemoc i mowę nienawiści oraz zgłaszali takie przypadki odpowiednim służbom. Jeśli jest to bezpieczne, zachęcił także do dokumentowania takich zdarzeń i przekazywania materiałów policji. Nie zabrakło również odniesienia do debaty publicznej.
- Słowa mają znaczenie. Publiczna narracja, która wskazuje ludzi jako „obcych” czy „gorszych”, może prowadzić do realnej przemocy - napisał prezydent Wrocławia, apelując do polityków i osób publicznych o większą odpowiedzialność za język, którego używają.
Śledczy szukają napastników
Według relacji rodziny wszystko zaczęło się od zwrócenia uwagi grupie mężczyzn w sklepie. Gdy usłyszeli ukraiński akcent młodej kobiety, mieli zacząć ją obrażać, a następnie zaatakować po wyjściu z budynku. Nastia doznała poważnych obrażeń i wymagała szycia ran. Zarówno ona, jak i jej partner Maksym trafili pod opiekę lekarzy. Policja prowadzi postępowanie i pracuje nad ustaleniem sprawców brutalnej napaści.