Jeden szczegół zdemaskował sprawców pobicia we Wrocławiu! Kim jest Adam C.?

Policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzanych o brutalne pobicie ukraińskiej pary we Wrocławiu. Jednym z nich jest Adam C., ps. "Cycu", zawodnik znany z walk na gołe pięści w federacji GROMDA. Do sprawy odniósł się już szef organizacji, a w sieci pojawiły się szczegóły wstrząsającego zdarzenia.

Kim są zatrzymani po ataku we Wrocławiu?

Są nowe informacje w sprawie wstrząsającego zdarzenia we Wrocławiu, gdzie ofiarami brutalnej napaści padła młoda para z Ukrainy - 20-letnia Nastia i jej partner Maksym. Sprawą żyje cała Polska, a policja dokonała już pierwszych zatrzymań. Dziennikarz Marcin Torz poinformował, że jednym z zatrzymanych jest Adam C. ps. "Cycu", znany z występów w turniejach walk na gołe pięści organizowanych przez federację GROMDA. Według jego ustaleń drugi zatrzymany to pseudokibic startujący w formule MMA.

"Jeden z nich to Adam C. ps. Cycu, gangster z więzienną przeszłością, dziś bokser walczący na gołe pięści. Drugi to pseudokibic, walczący w MMA" 

- czytamy w doniesieniach "Gazety Wyborczej". Adam C. to zawodnik federacji GROMDA, który w przeszłości spędził 10 lat w więzieniu.

Wrocławscy policjanci potwierdzili zatrzymanie dwóch mężczyzn w wieku 27 i 45 lat. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie: 

"Do jednego z zatrzymań doszło podczas dynamicznych działań, gdy podejrzany próbował opuścić Wrocław i uniknąć odpowiedzialności".

GROMDA odcina się od zawodnika. Jest oświadczenie

Na doniesienia o udziale Adama C. w brutalnym pobiciu natychmiast zareagowała federacja GROMDA, organizująca walki na gołe pięści. Szef organizacji, Mariusz Grabowski, w rozmowie z "WP SportoweFakty" nie pozostawił wątpliwości.

- My jako federacja potępiamy takie zachowania i na pewno temu nie przyklaskujemy. Jeśli kiedykolwiek ten zawodnik walczył na GROMDZIE, to już nigdy więcej na GROMDZIE nie zawalczy po takich brutalnych incydentach - przekazał portalowi. 

- My dajemy zawodnikom szansę, żeby wyszli na prostą i żeby im pomóc, dać drugą szansę w życiu, a nie po to, żeby na ulicach się bić - dodał w rozmowie z "WP". 

Sama organizacja na swoim profilu w mediach społecznościowych odpowiedziała na pytania internautów w komentarzu: 

"Nie mamy nic wspólnego z takimi sytuacjami. Nie jest to w żaden sposób związane z federacja GROMDA. Pozdrawiamy i prosimy absolutnie nie łączyć nas z takimi wydarzeniami lub sytuacjami, które były i są przez nas potępiane."

Przebieg brutalnej napaści. "Ty jesteś z Ukrainy?"

Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się w sklepie Żabka, do którego weszła Nastia. Jak informuje we wtorek portal wroclaw.wyborcza.pl, kobieta czekając na hot doga, zwróciła uwagę dobrze zbudowanemu mężczyźnie, że w sklepie obowiązuje kolejka. Mężczyzną tym był Adam C., którego można rozpoznać na nagraniach po charakterystycznym bandażu na nodze. Po tym, jak Ukrainka została obsłużona pierwsza, usłyszała wulgarny komentarz. Gdy odruchowo spojrzała w stronę mężczyzn, jeden z nich podszedł do niej i zbliżył się do jej twarzy. Wtedy Adam C. miał zapytać: "Ty jesteś z Ukrainy?". Przestraszona kobieta zaprzeczyła.

Jeden gest sprowokował furię. Ciosy i kopanie po głowie

Gdy Nastia wyszła ze sklepu, usłyszała wyzwiska pod swoim adresem i wulgarne odzywki skierowane do jej partnera, m.in. "won na wojnę". Zdenerwowana, pokazała mężczyznom środkowy palec i wróciła po zamówionego hot doga. Wracając do samochodu, postanowiła nagrywać sytuację telefonem. Wtedy rozpętało się piekło.

Jeden z napastników uderzył Maksyma pięścią w twarz. Chwilę później jego kolega w czerwonej koszulce zadał potężny cios w głowę Anastasii. Na nagraniu z pobliskiego bloku widać dalszy ciąg dramatu. Jak dowiaduje się "Wyborcza" kobieta otrzymała jeszcze co najmniej dwa ciosy, tym razem od "Cyca". Gdy zaczęła wzywać pomocy, do akcji wkroczył trzeci mężczyzna. Podbiegł do leżącego na ziemi Maksyma i zaczął kopać go po głowie, po czym wsiadł do sportowego auta i odjechał. Jak się okazało, to właśnie on jest drugim z zatrzymanych przez policję.

Policja potwierdza: sprawcy byli już notowani

W działaniach, które doprowadziły do ujęcia sprawców, brali udział funkcjonariusze z kilku wydziałów, w tym z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji. Komenda Miejska Policji we Wrocławiu podkreśla, że zatrzymani mają bogatą kartotekę.

- Zatrzymani byli już wcześniej wielokrotnie notowani za różnego rodzaju czyny zabronione. Policjanci nadal intensywnie pracują nad sprawą, aby wyjaśnić wszystkie okoliczności tego skandalicznego zdarzenia i zatrzymać pozostałych sprawców. Nie ma zgody na przemoc i zachowania zagrażające życiu oraz zdrowiu drugiego człowieka. Każda osoba odpowiedzialna za ten brutalny atak poniesie konsekwencje przewidziane prawem

- czytamy w komunikacie.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki