Jest areszt po gigantycznym pożarze w Strzegomiu. 42-latek usłyszał poważne zarzuty

2026-07-17 15:03

Strzegomscy funkcjonariusze zatrzymali 42-latka, który jest podejrzany o celowe wywołanie potężnego pożaru nieczynnego wysypiska śmieci. Mężczyzna został już tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy, a za kratami może spędzić nawet dekadę. Służby sprawdzają obecnie, czy w sprawę zamieszane są inne osoby, zlecające ten czyn.

Potężny pożar wybuchł w Strzegomiu 11 lipca. Płomienie w bardzo szybkim tempie zajęły teren nieużywanego składowiska odpadów przy ulicy Kolejowej, gdzie według szacunków mogło leżeć około 100 tysięcy ton różnego rodzaju śmieci. Z ogniem zmagały się również sąsiednie, opuszczone zabudowania poprzemysłowe, w tym dawna wagonownia i warsztaty. Akcja gaśnicza trwała przez kilka dni, wymagając obecności ogromnych sił strażackich oraz policyjnych.

Śledczy od samego początku prowadzili intensywne czynności, które miały na celu ustalenie źródła ognia. Z policyjnych relacji wynika, że dzięki skrupulatnej pracy operacyjnej i dogłębnej analizie materiału dowodowego szybko zidentyfikowano potencjalnego podpalacza. Zaledwie dwie doby po wybuchu pożaru mundurowi zatrzymali 42-letniego mieszkańca powiatu świdnickiego.

- Policjanci z Komisariatu w Strzegomiu zatrzymali 42-latka podejrzanego o spowodowanie pożaru na terenie nieczynnego składowiska odpadów i opuszczonych budynków w Strzegomiu. (...) Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany

- poinformowała asp. Magdalena Zabek, która pełni funkcję oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy.

Podpalacz usłyszał zarzuty. Grozi mu 10 lat więzienia

Podejrzany mężczyzna został przewieziony do Prokuratury Rejonowej w Świdnicy. Jak przekazał na antenie Radia Eska prokurator Łukasz Cimała, 15 lipca 42-latek usłyszał prokuratorskie zarzuty i został formalnie przesłuchany. Dotyczą one celowego wzniecenia ognia na terenie składowiska.

- Mężczyzna stoi pod zarzutem tego, że 11 lipca na nieruchomości przy ulicy Kolejowej 2 w Strzegomiu dokonał podpalenia składowanych tam odpadów w postaci m.in. paliwa alternatywnego i plastików o łącznej wadze około 100 tysięcy ton

- objaśnił prokurator.

Śledczy uważają, że działania 42-latka spowodowały zagrożenie dla mienia o ogromnej wartości i naraziły ludzi na utratę zdrowia i życia w wyniku zanieczyszczenia środowiska. Za popełniony czyn grozi mu kara pozbawienia wolności w wymiarze od roku do dziesięciu lat. Prokuratura bezzwłocznie złożyła wniosek o tymczasowy areszt, a sąd go zaakceptował.

- Sąd wskazał, że zachodzi duże prawdopodobieństwo, że mężczyzna dopuścił się zarzucanego mu czynu. Wskazał również na obawę matactwa, gdyby mężczyzna pozostawał na wolności oraz na realną uzasadnioną obawę, że wobec mężczyzny zostanie orzeczona surowa kara pozbawienia wolności

- uzupełnił Cimała.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki