Zrobił z niej niewolnicę i torturował. "Polski Fritzl" chce zmiany wyroku, złożył apelację

„Polski Fritz” uwięził poznaną przez internet kobietę, zrobił z niej seksualną niewolnicę i torturował. Horror trwał cztery lata! W Sądzie Okręgowym w Legnicy (woj.dolnośląskie) Mateusz J. (35 l.) usłyszał wyrok, ale… uważa że nie jest sprawiedliwy, dlatego podjął kolejne kroki prawne. Szczegóły w artykule.

Piekło na Dolnym Śląsku. Zrobił z niej swoją niewolnicę

Mateusz J. (35 l.) z Gaik na Dolnym Śląsku miał szeroki repertuar tortur wobec 30-letniej Małgorzaty. Zrobił z niej swoją niewolnicę w lipcu 2020 r., po tym jak umówił się z nią przez internet na randkę. Zamknął ją w zamykanym od zewnątrz na kłódkę pomieszczeniu gospodarczym, które nie miało ani okna, ani ogrzewania, ani wody i toalety. Jakby tego było mało, katował swoją ofiarę: bił po całym ciele i to nie tylko pięściami, ale też gumowym wężem ogrodowym, deską czy drewnianą pałką. Wielokrotnie też brutalnie ją gwałcił.

30-latka była tak podporządkowana, sparaliżowana strachem i zniewolona, że nawet, gdy mężczyzna zawoził ją do szpitala, nie skarżyła się nikomu. Zrobiła to dopiero w sierpniu 2024 roku. Dziś już wiadomo, że Mateusz J. pozbawił wolności swoją znajomą, gdy kobieta była w złym stanie psychicznym.

Brutalne szczegóły. Sąd nie miał wątpliwości

Cały proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Dla składu sędziowskiego nie było jednak wątpliwości. Mateusz J. zmienił życie Małgorzaty w piekło i powinien za to odpowiedzieć.

Sędzia Michał Misiak z Sądu Okręgowego w Legnicy podkreślał, że 30-latka, z powodu złego stanu psychicznego, była osobą nieporadną. W uzasadnieniu wyroku przytoczono wstrząsające szczegóły.

- Kopał pokrzywdzoną ze szczególnym okrucieństwem, uderzał gumowym wężem ogrodowym, deską, drewnianą lampką po ciele i twarzy, doprowadzając pokrzywdzoną do targnięcia się na własne życie przez podcięcie sobie żył

- mówił na sali sądowej sędzia Michał Misiak.

To nie wszystko. Oprawca wybił kobiecie lampką dwa zęby. Po jednym z brutalnych gwałtów, dokonanym przy użyciu drewnianego kołka, Małgorzata z uszkodzonym jelitem musiała trafić do szpitala.

Sędzia Michał Misiak z Sądu Okręgowego w Legnicy wymierzył mu kare dożywotniego pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym. Mężczyzna musi także wypłacić 500 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonej kobiety oraz 50 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Uważa, że jest niewinny. Sprawa wraca na wokandę

Wiadomo już, że Mateusz J. nie zgodził się z tym wyrokiem.

- Do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu została wniesiona apelacja przez obrońcę oskarżonego

- mówi Super Expressowi Małgorzata Lamparska, rzeczniczka prasowa Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

Proces rozpocznie się na początku września.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki