Dramatyczna pożar w Biedronce. Sklep doszczętnie zniszczony
Do ostatniego i najbardziej dramatycznego zdarzenia doszło 1 lutego. Do straży pożarnej wpłynęło zgłoszenie o pożarze supermarketu Biedronka przy ulicy Ogrodowej. Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, ogień był już mocno rozwinięty. Sytuacja z minuty na minutę stawała się coraz bardziej niebezpieczna, a akcja gaśnicza była wyjątkowo trudna.
- Strażacy rozpoczęli gaszenie ognia z wnętrza obiektu, jednak po około 10 minutach doszło do zawalenia się dachu. Ratownicy musieli natychmiast ewakuować się z budynku, a w krótkim czasie cały obiekt stanął w płomieniach (...). Niestety, podczas akcji poszkodowanych zostało trzech strażaków. Odnieśli oni urazy barku i kości piszczelowej w wyniku poślizgnięć na marznącej wodzie używanej do gaszenia pożaru oraz uraz dłoni. Podczas działań strażacy ponieśli również znaczne straty w sprzęcie ratowniczym. Część wyposażenia uległa spaleniu (...). Budynek supermarketu został doszczętnie spalony, a straty materialne są ogromne
- przybliżył szczegóły mł. kpt. Adrian Ziemiański, oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Polkowicach.
To nie pierwszy pożar. Kilkanaście dni wcześniej płonęło Dino
Niepokój mieszkańców potęguje fakt, że to już drugi taki pożar w bardzo krótkim czasie. Zaledwie kilkanaście dni wcześniej, 15 stycznia, ogień pojawił się w markecie Dino przy ulicy Kolejowej. Zgłoszenie wpłynęło do służb nad ranem, po godzinie 4.
- Zgłaszający nie był w stanie dokładnie określić miejsca zdarzenia. Po przybyciu pierwszych zastępów strażacy zastali pożar elewacji, który objął również część magazynową obiektu oraz fragment dachu. Działania polegały na podaniu prądów gaśniczych w natarciu, zabezpieczeniu obiektu przed rozprzestrzenianiem się ognia, a także przewietrzeniu pomieszczeń i sprawdzeniu obiektu pod kątem występowania substancji niebezpiecznych
- informował wówczas oficer prasowy polkowickiej straży pożarnej.
Policja bada sprawę. Czy pożary są ze sobą powiązane?
Dwa duże pożary w tak krótkim odstępie czasu budzą naturalne pytania o to, czy zdarzenia są ze sobą powiązane. Służby na razie oficjalnie tego nie potwierdzają i prowadzą dwa oddzielne postępowania. W sprawie pożaru Biedronki kluczowa będzie opinia biegłego z zakresu pożarnictwa. O aktualny stan wiedzy zapytaliśmy polkowicką policję.
- W przypadku pożaru Biedronki nie ma jeszcze opinii biegłego. Najprawdopodobniej wszczęte zostanie śledztwo prokuratury z uwagi na straty dużej wielkości. Na opinię biegłego trzeba będzie poczekać najpewniej minimum tydzień czasu od zdarzenia. Jeżeli tylko taka opinia się pojawi to na pewno informację na ten temat będziemy przekazywać środkom masowego przekazu
- poinformował nas podkom. Przemysław Rybikowski z Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach.
Rzecznik dodał również, że w przypadku pożaru sklepu Dino prawdopodobną przyczyną było uszkodzenie jednego z urządzeń w środku obiektu, które się zapaliło. Policja podkreśla, że poza tymi dwoma zdarzeniami, w ostatnich tygodniach nie odnotowano w rejonie innych pożarów tego typu. Mimo to, seria zdarzeń zaniepokoiła lokalną społecznością, która czeka na ostateczne wyjaśnienie przyczyn obu pożarów.