Spis treści
Rutynowa kontrola, która zmieniła wszystko
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 26 kwietnia, około godziny 17:00 na przejściu granicznym Jędrzychowice-Ludwigsdorf przy autostradzie A4. Niemiecka policja federalna zatrzymała do kontroli samochód na niemieckich numerach, jadący z Erfurtu. Za kierownicą siedział 53‑letni obywatel Polski.
Jak relacjonują funkcjonariusze, początkowo nic nie wskazywało na to, że kontrola zakończy się tak poważnymi konsekwencjami. Dopiero sprawdzenie auta w systemach dało odpowiedź, dlaczego BMW 318 (rocznik 2022) wzbudziło zainteresowanie służb.
BMW było poszukiwane
Okazało się, że pojazd figurował w bazach jako poszukiwany. Powód? Mężczyzna miał finansować zakup auta, ale – jak ustalili policjanci – przestał spłacać raty. Sprawa trafiła do sądu, który nakazał mu zwrot pojazdu. Polak jednak tego nie zrobił.
– W trakcie kontroli ustalono, że wobec pojazdu istnieje sądowy nakaz jego wydania. Kierowca był nam znany z wcześniejszych spraw dotyczących przywłaszczenia – przekazał Danilo Weise, rzecznik Bundespolizeiinspektion Ludwigsdorf.
Auto zabezpieczone, kierowca… pieszo
Po potwierdzeniu wszystkich informacji funkcjonariusze nie mieli wątpliwości – BMW musiało zostać zabezpieczone. 53‑latek stracił więc kluczyki i samochód, którym chwilę wcześniej przekroczył granicę.
– Pojazd został przez nas przejęty. Kierowcy pozwolono kontynuować podróż, jednak już bez samochodu – dodał Weise.
Innymi słowy: dalszą drogę Polak musiał pokonać na piechotę.
Takie przypadki zdarzają się częściej
Niemiecka policja przyznaje, że podobne sytuacje nie są rzadkością. Podczas kontroli granicznych regularnie wychodzą na jaw sprawy dotyczące nieopłaconych rat, przywłaszczonych pojazdów czy sądowych nakazów zajęcia.
