Mieszkańcy Szewc umowy na dostawy gazu podpisali w marcu. Termin wykonania przyłącz wyznaczono na połowę października. Termin minął, ale budowa sieci gazowniczej nie ruszyła.
>>> 10 szczeniaków porzuconych w worku na wałach na Kozanowie we Wrocławiu. Można jej już adoptować ze schroniska [ZDJĘCIA]
- Termin wykonania przyłącza był wyznaczony na 11 października. Przez ten okres kompletnie nic się nie działo - mówi pan Adam Kudłaty. Kilka dni później mężczyzna otrzymał pismo z decyzją o przesunięciu terminu wykonania przyłącza na 21 grudnia.
Nie mamy czym grzać w domach, bo usunęliśmy stare piece
Problem jest spory, bo mieszkańcy Szewc zdążyli zdemontować stare piece i założyć nowe.
- Zostaliśmy bez żadnych źródeł ogrzewania. Mam w domu kominek dekoracyjny, przenieśliśmy materac do salonu i w salonie pomieszkiwaliśmy - mówi Robert Buczek, do którego gaz podłączono w piątek po południu.
Polecany artykuł:
- Piece zostały zdemontowane jeszcze w maju, po sezonie grzewczym. W tej chwili dogrzewam się kominkiem, który jest typowo dekoracyjnym. Zanim się rozpali mijają 3-4 godziny i dopiero około 20:00 jest jako-taka temperatura w domu. W ciągu dnia mamy tam 17 stopni. Najdziwniejsze jest to, że gazownia podłączając nam przyłącze, po prostu weźmie od nas za to pieniążki, także to nie jest żadna łaska z ich strony - dodaje Adam Kudłaty.
Powodem opóźnień w podłączeniu gazu był brak zgody zarządcy na wejście w pas drogi wojewódzkiej. Jak poinformował nas Łukasz Wróblewski z Polskiej Spółki Gazowniczej, zgoda została wydana dopiero w czwartek, a w piątek podłączono do sieci pierwszy dom. Do kolejnych rodzin gaz ma być podłączony do 21 grudnia.