26-latek zmarł dzień po wizycie na SOR. Jest śledztwo prokuratury i kontrola w szpitalu

2026-10-22 17:19

Dramatyczna śmierć 26-letniego mieszkańca Lubina wywołała lawinę pytań o przebieg jego pobytu na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Młody mężczyzna zgłosił się do placówki z bólem w klatce piersiowej i drętwieniem ręki. Dzień później już nie żył. Rodzina twierdzi, że jego stan został zlekceważony. Szpital odpiera zarzuty, a sprawę badają prokuratura oraz Rzecznik Praw Pacjenta.

Kroplówka na pierwszym planie pustego korytarza szpitalnego. O śmierci 26-latka w Lubinie przeczytasz na SE Wrocław.
Autor: Sfam_photo/ Shutterstock

Zgłosił się na SOR z niepokojącymi objawami

Do zdarzenia doszło 15 października w Lubinie. Jak opisuje portal Zero.pl, 26-latek trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy Regionalnego Centrum Zdrowia z bólem w klatce piersiowej i drętwieniem lewej ręki. Według relacji jego siostry, mężczyzna od kilku dni skarżył się na podobne dolegliwości.

Kobieta twierdzi, że mimo zgłaszanych objawów jej brat długo oczekiwał na pomoc. Według rodziny dopiero po interwencji bliskich wykonano podstawowe pomiary, a następnie podano mu kroplówkę przeciwbólową i pozostawiono na obserwacji.

Rodzina: „zbagatelizowano jego stan”

W rozmowie z „Faktem” siostra zmarłego zarzuciła personelowi medycznemu zlekceważenie objawów mogących świadczyć o poważnym problemie zdrowotnym.

Według jej relacji przez dłuższy czas nie podjęto odpowiednich działań diagnostycznych. Rodzina twierdzi także, że stan młodego mężczyzny gwałtownie się pogorszył, a personel miał zostać poinformowany o jego nieprzytomności przez jednego z pacjentów.

Po załamaniu stanu zdrowia 26-latek został przewieziony do Miedziowego Centrum Zdrowia w Lubinie, gdzie trafił pod opiekę specjalistów. Pomimo podjętego leczenia zmarł następnego dnia.

Śledczy zabezpieczyli monitoring i dokumentację

Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Lubinie. Jak przekazał w rozmowie z "Faktem" zastępca prokuratora rejonowego Marek Bartosiewicz, zabezpieczono już dokumentację medyczną oraz nagrania monitoringu. Przesłuchano także członków rodziny i innych świadków.

Przeprowadzona została również sekcja zwłok. Śledczy czekają na wyniki badań, które mają pomóc w ustaleniu dokładnej przyczyny śmierci młodego mieszkańca Lubina.

Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osobę zobowiązaną do opieki.

Szpital: pacjent był objęty opieką

Odmienną wersję wydarzeń przedstawia Regionalne Centrum Zdrowia w Lubinie. W oświadczeniu, na które powołuje się "Fakt" placówka podkreśliła, że pacjent został przyjęty na SOR i objęty opieką medyczną. Szpital zapewnia również, że po nagłym pogorszeniu stanu zdrowia personel niezwłocznie podjął działania ratunkowe i przekazał chorego do ośrodka dysponującego odpowiednim zapleczem diagnostycznym.

Jednocześnie placówka prowadzi własne postępowanie wyjaśniające. Do czasu jego zakończenia nie chce odnosić się szczegółowo do zarzutów formułowanych przez rodzinę.

Do sprawy wkroczył Rzecznik Praw Pacjenta

Jak poinformował portal Zero.pl, postępowanie z urzędu wszczął także Rzecznik Praw Pacjenta. Urzędnicy mają przeanalizować przebieg diagnostyki i leczenia oraz sprawdzić, czy podczas pobytu pacjenta w szpitalu były przestrzegane jego prawa.

Na razie nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną śmierci 26-latka. Odpowiedź na to pytanie mają przynieść wyniki badań oraz opinie biegłych, które będą kluczowe dla dalszego przebiegu śledztwa

Sonda
Czy trafiłeś/aś kiedyś na SOR?
Rodzina nie chciała sekcji zwłok mężczyzny który zmarł pod szpitalem

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki