5-latka wezwała pomoc klaksonem, ale na próżno! 26-latek zmarł podczas zabawy na śniegu. Koszmar w Nowy Rok

2026-01-01 22:35

26-latek zmarł podczas zjeżdżania na sankach w miejscowości Przedwojowie pod Kamienną Górą w czwartek, 1 stycznia. Mężczyźnie towarzyszyła 5-latka, a gdy poszkodowany zasłabł, dziewczynka zaczęła uderzać w klakson samochodu, by wezwać pomoc. Sygnał usłyszał spacerujący w pobliżu policjant, który wezwał na miejsce służby ratownicze, ale na pomoc młodemu mężczyźnie było za późno.

Wypadek pod Kamienną Górą. 26-latek zmarł podczas zabawy na śniegu

i

Autor: Irenna_____/ Pixabay.com 26-latek zmarł podczas zjeżdżania na sankach w miejscowości Przedwojowie pod Kamienną Górą w czwartek, 1 stycznia. Mężczyźnie towarzyszyła 5-latka, a gdy poszkodowany zasłabł, dziewczynka zaczęła uderzać w klakson samochodu, by wezwać pomoc, zdj. ilustracyjne
  • Tragiczne zdarzenie w Przedwojowie pod Kamienną Górą: 26-latek zmarł podczas jazdy na sankach z 5-latką w czwartek, 1 stycznia.
  • Mężczyzna stracił przytomność, a interwencja policjanta, który usłyszał, jak dziewczynka wzywa pomocy klaksonem, i służb ratunkowych okazała się bezskuteczna.
  • Co było prawdziwą przyczyną śmierci i czy był to nieszczęśliwy wypadek?

Tragedia pod Kamienną Górą. Nie żyje 26-latek, który bawił się z 5-latką

Policja w Kamiennej Górze bada okoliczności tragicznego zdarzenia w Przedwojowie, który zakończył się śmiercią 26-latką - informuje "Gazeta Wrocławska". Do dramatu doszło w czwartek, 1 stycznia, po godz. 14, gdy mężczyzna zjeżdżał na sankach z górki znajdującej się między Przedwojowem a Krzeszowem wraz z towarzyszącą mu 5-latką.

Poszkodowany stracił w nieznanych jak na razie okolicznościach przytomność, a 5-latka zaczęła uderzać w klakson samochodu, co usłyszał przechodzący w pobliżu z dziewczyną policjant, który wezwał służby ratunkowe.

Zgłoszenie mówiło, że 26-letni mężczyzna z terenu powiatu kamiennogórskiego uderzył w drzewo, jednak najbardziej prawdopodobna jest wersja, że coś wydarzyło się w ciele mężczyzny, w wyniku czego on zmarł, więc mogło nie dojść do żadnego wypadku - powiedziała "Gazecie Wrocławskiej" młodsza aspirantka Katarzyna Trzepak, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze.

Mimo pomocy życia 26-latka nie udało się uratować, a dziecko trafiło pod opiekę służb.

Historia tego więzienia mrozi krew w żyłach. Jęki kobiet niosły się po całym mieście
Wrocław SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki