Śledztwo w sprawie 52-letniego mężczyzny ruszyło, kiedy w połowie sierpnia 2026 roku funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa zauważyli w mediach społecznościowych treści zawierające groźby kierowane pod adresem premiera Polski. Informacja o sprawie natychmiast została przekazana funkcjonariuszom Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. - Policjanci od razu rozpoczęli czynności zmierzające do ustalenia autora wpisów. Mundurowi ustalili, że treści zawierające groźby zostały zamieszczone z prywatnego profilu należącego do 52-letniego mieszkańca Oławy - relacjonuje zespół prasowy dolnośląskiej policji. Ruszyły czynności procesowe, służby uzyskały od osoby pokrzywdzonej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i zdobyły wniosek o ściganie sprawcy. Skrupulatnie gromadzono materiał dowodowy, by wyjaśnić wszelkie okoliczności sprawy. W efekcie policjantom udało się zidentyfikować podejrzanego mężczyznę.
Czytaj także: Matka skatowała na śmierć 9-miesięczną Blankę. Biła tępym narzędziem, uderzała o kant stołu. "Żebro przebiło serce"
- Po dokonaniu niezbędnych ustaleń, w uzgodnieniu z Prokuraturą Rejonową w Oławie, 7 września 2026 roku funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Oławie zatrzymali 52-latka w jego miejscu zamieszkania. Mężczyzna został doprowadzony do jednostki policji, gdzie wykonano z nim dalsze czynności. Podczas przesłuchania nie potrafił w sposób racjonalny wyjaśnić powodów swojego zachowania i zamieszczenia treści o tak poważnym charakterze - relacjonują mundurowi.
Podejrzany usłyszał zarzut kierowania gróźb karalnych. Zebrany w sprawie materiał dowodowy jest obecnie analizowany przez prowadzących postępowanie. Szczegóły poniżej.
Myślał, że nikt go nie złapie, a teraz może skończyć w więzieniu. 52-latek nie potrafił wytłumaczyć powodów swojego zachowania
Sprawa 52-letniego mężczyzny jest prowadzona pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Oławie, a czynności realizuje Wydział Kryminalny Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Funkcjonariusze przypominają, że internet nie jest miejscem, w którym można bezkarnie publikować treści zawierające groźby pozbawienia życia czy zdrowia. Każda taka informacja jest traktowana poważnie i może skutkować podjęciem przez Policję czynności zmierzających do ustalenia jej autora.
Zgodnie z art. 190 § 1 Kodeksu karnego, kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby dla niej najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona, podlega karze pozbawienia wolności do 3 lat.
To oznacza, że 52-letni mężczyzna, choć zapewne czuł się całkowicie bezkarny, może nawet skończyć w więzieniu. Postępowanie trwa.