Pożar Biedronki w Polkowicach
Do potężnego pożaru doszło w jednym z marketów sieci Biedronka w Polkowicach. Ogień pojawił się nagle i w bardzo krótkim czasie rozprzestrzenił się na cały obiekt. Kłęby czarnego dymu widoczne są z daleka, a na miejscu nieustannie pracują liczne zastępy straży pożarnej. Jako pierwsi o dramatycznej sytuacji informowali administratorzy strony „112 Polkowice” w mediach społecznościowych.
− Trwają działania przy pożarze sklepu Biedronka w Polkowicach. Na miejscu liczne zastępy straży pożarnej z całego powiatu. Sytuacja jest dramatyczna! − przekazano.
Dramatyczna akcja gaśnicza w Polkowicach
Jak informuje Radio ESKA, sytuacja na miejscu jest niezwykle dynamiczna. Ogień wciąż nie został opanowany, a budynek dosłownie wali się na oczach ratowników.
− Pożar wciąż nie jest zlokalizowany, wciąż się rozprzestrzenia. Podajemy wodę z czterech działek i do tego trzy prądy. Zawalił się dach, zawalają się też ściany − poinformował mł. kpt. Adrian Ziemiański z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Polkowicach.
Zawalone ściany i poszkodowani strażacy
Rzecznik straży dodał, że po przyjeździe pierwszych zastępów sytuacja bardzo szybko się pogorszyła. Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, a dach budynku zawalił się po około dziesięciu minutach prowadzonych działań. Skala zniszczeń jest ogromna.
Akcja gaśnicza prowadzona jest w ekstremalnie trudnych warunkach. Ogromne zadymienie, bardzo wysoka temperatura oraz niestabilna konstrukcja stanowią śmiertelne zagrożenie dla strażaków. Niestety, pojawiły się już informacje o poszkodowanych wśród ratowników.
− Poszkodowany został jeden strażak, który podczas działań poślizgnął się na lodzie i ma skręconą kostkę, drugi strażak ma rozciętą rękę − przekazał mł. kpt. Ziemiański.
Według wstępnych informacji akcja gaśnicza w Polkowicach może potrwać jeszcze kilka godzin.
Źródło: ESKA