Dramat w Wałbrzychu. Dziecko wypadło z okna. LPR lądował na parkingu galerii

Do dramatycznego zdarzenia doszło w Wałbrzychu. Z okna na tak zwanym wysokim parterze wypadło roczne dziecko. Na miejscu interweniowały wszystkie służby, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował malucha do szpitala.

Żółto-czerwony śmigłowiec LPR lecący nad dachem budynku. O wypadku dziecka w Wałbrzychu przeczytasz na SE Wrocław.
Autor: Grzegorz Kluczyński Na miejscu była m.in. załoga LPR

Do bardzo niebezpiecznego i dramatycznego zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie, 16 sierpnia, w wałbrzyskiej dzielnicy Sobięcin. W rejonie ulicy Kolejarskiej doszło do wypadku z udziałem najmłodszego dziecka, co natychmiast postawiło na nogi wszystkie lokalne służby ratunkowe.

Dramat w Wałbrzychu. Dziecko wypadło z okna

Jak podaje serwis „Dziennik Wałbrzych”, niebezpieczne zdarzenie miało miejsce późnym popołudniem w sąsiedztwie ulicy Kolejarskiej na wałbrzyskim Sobięcinie. Z uzyskanych przez dziennikarzy informacji wynika, że z okna znajdującego się na wysokim pierwszym piętrze wypadł około roczny maluch.

Lądowanie LPR na parkingu galerii i transport do Wrocławia

Na miejscu zdarzenia natychmiast rozpoczęła się akcja ratunkowa. Dziennikarze „Dziennika Wałbrzych” poinformowali, że oprócz standardowych służb do pomocy wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który ze względów bezpieczeństwa wylądował na placu parkingu pobliskiego centrum handlowego.

Na razie nie podano szczegółów dotyczących dokładnego stanu zdrowia poszkodowanego malucha. Wiadomo jednak, że dziecko zostało przetransportowane helikopterem LPR bezpośrednio do jednego z wrocławskich szpitali.

Upadek na twarde podłoże. Świadkowie mówią o betonie

Kolejne, niepokojące doniesienia przekazało Muzyczne Radio. Z relacji świadków zgromadzonych przez rozgłośnię wynika, że maluch spadł bezpośrednio na twardą, betonową nawierzchnię, co wzbudza duże obawy o powagę odniesionych przez niego obrażeń.

Prokuratura i policja wyjaśniają okoliczności tragedii

Równolegle na miejscu wypadku swoje działania podjęły służby śledcze. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Muzyczne Radio, okoliczności dramatu na miejscu badała grupa dochodzeniowo-śledcza pod bezpośrednim nadzorem prokuratora, a funkcjonariusze starają się ustalić, na kim w krytycznym momencie ciążył obowiązek bezpośredniej opieki nad dzieckiem.

Sprawa jest w toku. Śledczy będą badać m.in. trzeźwość opiekunów oraz ewentualne zaniedbania w sprawowaniu opieki. O nowych informacjach będziemy informować na bieżąco.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki