Spis treści
Sekundy grozy: kamienica runęła po eksplozji
Według wstępnych ustaleń, do katastrofy doprowadziła eksplozja gazu – tak sugeruje burmistrz Görlitz Octavian Ursu, cytowany przez Berliner Zeitung. W kilka sekund cały budynek z końca XIX wieku zamienił się w rumowisko sięgające wysokości drugiego piętra.
W środku znajdowały się mieszkania i apartamenty turystyczne. To właśnie tam zatrzymały się dwie Rumunki – 25‑letnia Georgiana R. i 26‑letnia Simona M. – oraz 48‑letni Ahmed M., pracujący w Görlitz. Wszyscy zginęli.
Gigantyczna akcja ratunkowa
Na miejscu pracowało 130–150 ratowników na dobę, a łącznie nawet do 1000 osób – podał TAG24. Akcja była dramatyczna:
- ratownicy pracowali rękami, łopatami i ciężkim sprzętem,
- używano psów tropiących i kamer do wykrywania pustych przestrzeni,
- prace wielokrotnie przerywano z powodu grożących zawaleniem ścian i wyciekającego gazu.
Gaszenie wycieku trwało niemal całą dobę – sieć gazowa w okolicy jest rozbudowana jak „pajęczyna”, co potwierdził przedstawiciel miejskich wodociągów Sacha Caron. Dopiero po odcięciu gazu można było bezpiecznie użyć ciężkiego sprzętu.
Dramat rodzin i walka z czasem
Jak relacjonuje t-online, rodziny ofiar czekały w specjalnym namiocie ustawionym tuż obok miejsca tragedii. Ratownicy powtarzali, że to „wyścig z czasem”, bo pod gruzami można przeżyć maksymalnie 72 godziny. Niestety, żadna z trzech osób nie dawała znaków życia.
Dlaczego kamienica się zawaliła?
Trwa ustalanie okoliczności zdarzenia i próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego doszło do zawalenia kamienicy. Śledczy badają wszystkie możliwe scenariusze:
- awaria instalacji,
- błąd techniczny,
- zużycie materiału,
a nawet działanie umyślne – choć na to ostatnie nie ma na razie dowodów.
Takie informacje przekazał policjant Raik Schulze, cytowany przez TAG24 i Berliner Zeitung.
Pogoda, która uratowała życie
Jak opisuje portal DieSachsen.de, początkowo służby sądziły, że pod gruzami mogą znajdować się aż pięć osób. Dopiero po kilku godzinach okazało się, że dwóch z nich – Polaków – nie było w środku, bo zatrzymali się po drodze, korzystając z ładnej pogody. Gdy dotarli na miejsce, kamienica była już stertą gruzu.
Podobne informacje podaje TAG24, które pisze, że Polacy „mieli już być zameldowani”, ale postanowili jeszcze gdzieś zajść. Ten spontaniczny przystanek uratował im życie.
Polacy mówią wprost: „Gdyby nie pogoda, bylibyśmy martwi”
Niemieckie media podkreślają, że dwóch Polaków, którzy mieli być w środku, zawdzięcza życie czystemu przypadkowi. Gdyby nie spontaniczna decyzja, by skorzystać z ładnej pogody i wrócić później – dziś byliby wśród ofiar.
