W czwartek prokurator Jakub Dłubacz z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu przekazał Polskiej Agencji Prasowej informację o zatrzymaniu Waldemara W. oraz przedstawieniu mu zarzutów.
Rzecznik dodał przy tym, że postępowanie w tej sprawie prowadzi już od ponad roku Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Krzyki-Zachód.
- Analiza tej dokumentacji i zeznania świadków pozwoliły na przedstawienie Waldemarowi W. siedmiu zarzutów. Dotyczą one głównie przekroczenia uprawnień w związku z procedurami przetargowymi w sprawie zamówień publicznych - powiedział PAP prok. Dłubacz.
Za najpoważniejsze z zarzucanych mu przestępstw, opisane w art. 231 par. 2 Kodeksu karnego i dotyczące działania w celu osiągnięcia korzyści osobistej, kodeks przewiduje karę do 10 lat więzienia. Według ustaleń prokuratury Waldemar W. nakazał szefowi komisji konkursowej, rekrutującej na jedno ze stanowisk w regionalnym oddziale GDDKiA we Wrocławiu, wskazanie konkretnej kobiety jako zwyciężczyni naboru.
Czytaj też: Awantura w Pendolino z udziałem dyrektora PKP Intercity. Kierownik pociągu trafił do szpitala
Wrocławscy śledczy przekazali również, że kolejne dwa zarzuty postawiono na podstawie art. 55 par. 1 Ustawy o ochronie sygnalistów oraz art. 218 par. 1 Kodeksu karnego. Wiążą się one z krokami podjętymi wobec jednej z zatrudnionych w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad kobiet.
Prokuratura uważa, że podejrzany dyrektor mścił się na pracownicy za to, że poinformowała ona GDDKiA o występujących tam nieprawidłowościach. Zgłoszone uchybienia miały związek z rekrutacją na stanowisko w korpusie służby cywilnej. Kobieta, która zdecydowała się ujawnić te fakty, została zwolniona pod zmyślonym zarzutem nieobecności w miejscu pracy.
Czytaj też: Niemcy wprowadzili bezwzględny zakaz. Tysiące interwencji w kilka dni, za złamanie grożą surowe konsekwencje
Ponadto śledczy zarzucają podejrzanemu urzędnikowi dopuszczanie się fałszowania oraz przerabiania dokumentacji.
Po zatrzymaniu mężczyznę doprowadzono do prokuratury, gdzie 27 października został przesłuchany w charakterze podejrzanego, jednak nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
„Prokurator postanowił o zastosowaniu wobec niego nieizolacyjnych środków zapobiegawczych w postaci dozoru policji i zawieszenia w czynnościach służbowych” – poinformował PAP prokurator Jakub Dłubacz.