Kobiety wrócą do swojej OPRAWCZYNI? Są przerażone, nie chcą więcej TORTUR (WIDEO)

2021-03-03 11:16 mt-
Rodzina
Autor: Tomasz Golla

Strzałkowa to niewielka wieś pod Oleśnicą na Dolnym Śląsku. W miejscowości tej rozgrywa się dramat rodziny pana Józefa, z którym mieszkają dwie ciężko chore siostry. Niedawno żyły pod jednym dachem z inną siostrą... A ta regularnie znęcała się nad nimi.

Pan Józef mieszka wraz ze swoimi dwiema siostrami, które są niepełnosprawne. Wymagają nieustannej opieki. Brat całą dobę troszczy się o nie na każdym kroku. Nie ma przez to swojego życia - na dobrą sprawę nawet nie może oddalić się od domu. Wczasy, czy choćby wyjazd na dwa dni? Może o tym zapomnieć. Ale pan Józef nie narzeka. - To moje siostry, kocham je. Pomoc im to mój obowiązek - mówi skromnie. 

Sytuacja rodziny nie jest najłatwiejsza. Ale familia jest szczęśliwa. Również dlatego, że niepełnosprawnym siostrom nic nie grozi. A jeszcze kilka lat temu kobiety przeżyły straszny dramat. Wtedy były pod opieką innej siostry - Krystyny. To był dla nich horror, bo własna siostra zamiast się nimi opiekować, znęcała się nad nimi. Awantury były codziennością, ale to nie wszystko. Okazuje się, że wyrodna siostra stosowała tortury: potrafiła uderzyć, a nawet głodzić! Za swoje okropne zachowanie została skazana przez sąd. 

Chore kobiety znalazły wybawienie w postaci swojego brata Józefa. Zamieszkały z nim, a Krystyna, która została prawnie pozbawiona możliwości opieki, stała się tylko koszmarnym wspomnieniem. 

Niestety, jak się okazało - nie na długo.

Bo kobieta postanowiła odzyskać władzę nad chorymi siostrami. Zaczęła nachodzić dom. - Była agresywna, wykrzykiwała obelgi - opowiada pan Józef. 

Za nachodzenie Krystyna też została sądownie ukarana. Ale podczas jednej z awantur, nerwy puściły też Józefowi. - Gdy znowu weszła na nasze podwórko, od razu wezwaliśmy policję - wspomina pan Józef. - Przyjechali. A ja wtedy wypchnąłem Krystynę za ogrodzenie i powiedziałem do funkcjonariuszy: "zabierzcie ją stąd, bo ją zabiję" - mówi nam mieszkaniec Strzałkowej. - Byłem wzburzony, że wbrew mojej i sióstr woli, Krystyna wchodzi na nasz teren i awanturuje się.

Doszło do absurdu, bo i pan Józef został skazany: za swoje zachowanie dostał 8 miesięcy więzienia (w zawieszeniu)! 

Teraz liczy na uniewinnienie. Jeśli bowiem wyrok się utrzyma, to wtedy - jako prawomocnie skazany - mężczyzna nie będzie mógł się opiekować swoimi siostrami. Kobiety są przerażone, że trafią (choć to raczej nie jest możliwe) do siostry-oprawczyni albo do specjalnego ośrodka, z dala od bliskich...  

Walczą o rodzinę