Koszmar na stoku. Pies wbiegł pod narty nastolatka, chłopak uderzył w drzewo

2026-02-13 9:53

Do poważnego wypadku doszło na stoku narciarskim w Szklarskiej Porębie. Podczas zjazdu młody narciarz zderzył się z psem, który niespodziewanie znalazł się na trasie. Nastolatek z obrażeniami trafił do szpitala.

Dramat na stoku. Nastolatek trafił do szpitala po zderzeniu z psem

i

Autor: Pexels.com

Zimowy wypoczynek na jednej z tras zjazdowych w Szklarskiej Porębie zamienił się w koszmar dla młodego narciarza. Wszystko zaczęło się od obecności psa, który w ogóle nie powinien znaleźć się na trasie narciarskiej. Zwierzę wbiegło wprost pod narty, nie dając chłopakowi żadnego czasu na manewr. Siła uderzenia była ogromna - nastolatek stracił równowagę i z dużym impetem wpadł na rosnące przy trasie drzewo. Obrażenia okazały się na tyle poważne, że konieczny był natychmiastowy transport do szpitala. Wszystko wskazuje na to, że winę za ten dramat ponosi nieodpowiedzialny opiekun czworonoga.

- Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że mężczyzna, sprawujący opiekę nad psem, nie zachował należytej ostrożności i nie zapewnił właściwej kontroli nad zwierzęciem. W wyniku nieprawidłowego pilnowania psa doszło do jego wtargnięcia na trasę zjazdową wprost pod nadjeżdżającego młodego narciarza

- przekazuje podinspektor Edyta Bagrowska z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.

Właściciel psa w tarapatach. Ruszyło policyjne dochodzenie

Sprawa nie zakończy się na samym wypadku. Lekkomyślność opiekuna zwierzęcia może go słono kosztować. Funkcjonariusze podjęli już zdecydowane kroki i gromadzą dowody w sprawie. Mężczyzna musi liczyć się z poważnymi zarzutami dotyczącymi narażenia człowieka na niebezpieczeństwo.

- Policjanci z Komisariatu Policji w Szklarskiej Porębie prowadzą postępowanie w sprawie stworzenia zagrożenia dla życia i zdrowia nastolatka, do którego doszło na jednym ze stoków narciarskich na terenie miasta

- tłumaczy podinspektor Bagrowska. 

- W wyniku zdarzenia nastolatek doznał obrażeń ciała i został przetransportowany do szpitala. Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że swoim zachowaniem mężczyzna naraził pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Okoliczności zdarzenia są szczegółowo wyjaśniane w prowadzonym postępowaniu - dodaje rzeczniczka.

Ważny apel służb. Tych zasad trzeba bezwzględnie przestrzegać

Ten poważny wypadek stał się dla służb impulsem do wystosowania mocnego apelu do turystów. Policja przypomina, że stok narciarski to nie park ani wybieg dla zwierząt. Obecność psów na trasie zjazdowej to proszenie się o nieszczęście.

- Stok narciarski jest miejscem przeznaczonym do uprawiania sportów zimowych i powinien być wolny od przeszkód, które mogą doprowadzić do tragicznych w skutkach zdarzeń

- podkreślają mundurowi.

Aby uniknąć kolejnych dramatów, należy wziąć sobie do serca kluczowe zasady bezpieczeństwa:

  • piesi pod żadnym pozorem nie mogą poruszać się po aktywnych nartostradach,
  • zabieranie zwierząt na stok to stwarzanie śmiertelnego zagrożenia dla narciarzy i snowboardzistów,
  • właściciel psa odpowiada za jego zachowanie i musi uniemożliwić mu wejście na trasę,
  • wystarczy sekunda nieuwagi i utrata kontroli nad psem, by doprowadzić do koszmarnego wypadku.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki