Ktoś każe podawać kody weryfikacyjne? Uważaj na swoje pieniądze!

2026-01-06 22:20

Kupujesz i sprzedajesz w internecie? Uważaj na naciągaczy! Ich ofiarami bynajmniej nie padają tylko seniorzy, a nabrać się wcale nie jest tak trudno. Pewien 41-latek z Dolnego Śląska stracił aż 90 tysięcy złotych po tym, jak kliknął w link wysłany przez osobę rzekomo zainteresowaną kupnem pewnego przedmiotu, a potem uwierzył. że wystąpił problem z płatnością i że trzeba podawać osobie po drugiej stronie linii kolejne kody weryfikacyjne. Nigdy nie klikaj w podejrzane linki!

Oszuści podszywają się po.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Dłoń w jasnobrązowym odcieniu skóry, z widocznymi delikatnymi zmarszczkami na palcach, wskazuje palcem wskazującym na ekran komputera. Ekran wyświetla tekst, częściowo rozmazany, z jasnoniebieskim paskiem nawigacyjnym u góry i przeważnie białym tłem. Tło za dłonią jest rozmyte, z jasnymi i ciemnymi obszarami, sugerującymi wnętrze pomieszczenia.

Jedno kliknięcie, strata 90 tysięcy złotych. Internetowe oszustwo w powiecie ząbkowickim

Internetowe portale sprzedażowe dla wielu osób są dziś czymś, z czym mają kontakt na co dzień. Kilka minut wystarczy, by wystawić przedmiot, znaleźć kupca i sfinalizować transakcję. Ta wygoda ma jednak swoją cenę — coraz częściej wykorzystują ją oszuści. Przekonał się o tym boleśnie 41-letni mieszkaniec powiatu ząbkowickiego, który w jednej chwili stracił około 90 tysięcy złotych. Do zdarzenia doszło 4 stycznia. Po godzinie 17 mężczyzna zgłosił się do ząbkowickiej policji, informując, że chwilę wcześniej padł ofiarą oszustwa. Wszystko zaczęło się niewinnie. Wystawił na jednym z popularnych portali sprzedażowych przedmiot wart 60 złotych. Po krótkim czasie odezwała się osoba zainteresowana zakupem.

ZOBACZ TEŻ: Fałszywe SMS-y od „kurierów”! Można stracić tysiące złotych

Strona, na którą został przekierowany, do złudzenia przypominała panel logowania do bankowości internetowej

W wiadomości od rzekomej kupującej znajdował się aktywny link, który miał posłużyć do dokończenia płatności. 41-latek kliknął. Strona, na którą został przekierowany, do złudzenia przypominała panel logowania do bankowości internetowej. Nie podejrzewając podstępu, wpisał swój login i hasło. Chwilę później zadzwonił telefon. Rozmówczyni poinformowała o rzekomych problemach z płatnością i poprosiła o podanie kodów weryfikacyjnych. Mężczyzna, przekonany, że uczestniczy w standardowej procedurze sprzedaży, przekazywał kolejne kody autoryzacyjne. To moment, w którym oszuści działają najskuteczniej - presja czasu, profesjonalny ton rozmowy i pozory formalności skutecznie usypiają czujność.

Dopiero kolejna próba autoryzacji wypłaty środków wzbudziła niepokój. Tym razem 41-latek dokładnie przeczytał treść wiadomości, przerwał rozmowę i odmówił dalszej autoryzacji. Bank, wykrywając podejrzaną aktywność, zablokował konto. Niestety było już za późno — z rachunku zniknęło około 90 tysięcy złotych. Policja ponownie apeluje o rozsądek i zasadę ograniczonego zaufania. Funkcjonariusze przypominają, by nie klikać w linki przesyłane przez nieznane osoby, nigdy nie podawać loginów, haseł ani kodów autoryzacyjnych oraz dokładnie czytać komunikaty bankowe. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości należy przerwać transakcję i samodzielnie skontaktować się z bankiem, korzystając wyłącznie z oficjalnych kanałów.

Super Express Google News
QUIZ. Geografia. Prawda czy fałsz? Szybki sprawdzian!
Pytanie 1 z 10
Panama to państwo, przez które przechodzi równik
Socjotechnika, wyłudzenia „na blika” – Iwona Prószyńska

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki