Fala podpaleń w Legnicy
Mieszkańcy Legnicy od minionej soboty żyli w narastającym niepokoju. W mieście regularnie wybuchały pożary, które nie były dziełem przypadku. Sprawca celowo niszczył mienie, a jego cele były bardzo zróżnicowane. P[odpalane były elementy infrastruktury telekomunikacyjnej i energetycznej, budynki gospodarcze, drewniana stodoła, a nawet plandeka na samochodzie i tuje rosnące przy ogrodzeniach. Każde kolejne zgłoszenie potęgowało strach i poczucie zagrożenia.
Na tropie sprawcy
Skala zniszczeń i charakter zdarzeń sprawiły, że legniccy policjanci potraktowali sprawę priorytetowo. Funkcjonariusze działali z pełną determinacją, by jak najszybciej namierzyć podpalacza.
- Patrole, intensywna praca kryminalnych i działania operacyjne doprowadziły do ustalenia osoby podejrzewanej o serię podpaleń
- informuje asp. Anna Tersa z Komendy Miejskiej Policji w Legnicy.
Bohaterstwo mieszkańców. Ruszyli w pościg za podpalaczem!
Kryminalni byli już na tropie podejrzanego, gdy ten postanowił uderzyć ponownie. Tym razem jego celem stały się tuje przy ul. Szwoleżerów. Jednak podpalenie zauważyli świadkowie, którzy nie pozostali obojętni. Kiedy mężczyzna rzucił się do ucieczki, oni bez wahania wsiedli do swoich samochodów i ruszyli za nim, jednocześnie informując policję o jego lokalizacji.
- Ich postawa zasługuje na szczególne uznanie. Nie odwrócili wzroku. Nie czekali, aż ktoś inny zareaguje. Zareagowali natychmiast i zrobili wszystko, aby mężczyzna został zatrzymany przez policjantów
- podkreśla asp. Anna Tersa.
Dzięki ich precyzyjnym wskazówkom, mundurowi szybko pojawili się na miejscu i zatrzymali 35-letniego mieszkańca Legnicy. Okazało się, że to ten sam mężczyzna, którego wcześniej wytypowali śledczy.
"Chciał mieć władzę w mieście"
Motywacja sprawcy okazała się równie szokująca, co jego czyny. Podczas czynności policyjnych 35-latek miał sprawiać wrażenie zadowolonego ze swojego dzieła. Funkcjonariuszom powiedział, że „przez chwilę miał władzę w mieście”. W jego mieszkaniu policjanci znaleźli ubrania, w których był widziany w pobliżu miejsc poprzednich podpaleń. Mężczyzna jeszcze w czwartek (10 września) usłyszy zarzuty w prokuraturze. Policja zawnioskuje o jego tymczasowe aresztowanie. Ostateczna odpowiedzialność mężczyzny będzie zależała od ustaleń śledztwa oraz decyzji prokuratury i sądu.