- 74-letnia kobieta została brutalnie zaatakowana przez 13-latkę w biały dzień, doznając złamania nosa.
- Koleżanki napastniczki nagrywały całe zdarzenie telefonami, nie reagując na przemoc.
- Atak nie miał podłoża rabunkowego, co podkreśla jego bezprecedensową brutalność i obojętność.
- Sprawa trafiła do sądu rodzinnego, ale budzi pytania o znieczulenie społeczne i brak reakcji świadków.
To nie był przypadek. To nie było nieporozumienie. To nie była próba kradzieży. To był brutalny, zimny atak na bezbronną starszą kobietę. „Trzy zaszły mi drogę z prawej strony, ta jedna spojrzała mi w oczy i uderzyła pięścią w twarz z całej siły. To nie było na tle rabunkowym, bo nie miałam torebki nawet ze sobą. Pozostałe filmowały wszystko” – relacjonuje w lokalnych mediach 74-latka.
Skatowała staruszkę z zimną krwią. Nikt nie pomógł kobiecie
Ten jeden cios wystarczył, by zamienić spokojny spacer w sceny jak z najgorszego koszmaru. Seniorka doznała złamania nosa, była oszołomiona, zdezorientowana, obolała. Ból rozlał się po całej twarzy. Szok był tak wielki, że przez chwilę trudno było jej zrozumieć, co właściwie się stało. Obok stały inne dziewczyny. Nie próbowały pomóc. Nie odciągnęły agresorki. Nie krzyknęły, nie zareagowały, nie stanęły w obronie słabszej. Zamiast tego trzymały telefony i nagrywały pobicie starszej kobiety, jakby był to materiał do wrzucenia do sieci.
Właśnie to poraża najbardziej. Nie tylko sama przemoc, ale obojętność. Okrutna, lodowata obojętność połączona z potrzebą zarejestrowania cudzego cierpienia. Ktoś cierpi, ktoś krwawi, ktoś ledwo stoi na nogach, a obok ktoś wciska „nagrywaj”. Trudno o bardziej przerażający obraz dzisiejszego znieczulenia.Po ataku napastniczki uciekły. Zostawiły 74-latkę samą, pobitą, z roztrzaskaną twarzą i przerażeniem, którego nie da się po prostu wymazać. Mimo bólu seniorka zdołała dotrzeć do domu. Dopiero stamtąd zabrało ją pogotowie. Lekarze potwierdzili obrażenia. Złamany nosi i potłuczenia na całej twarzy.
13-latka napadła na starszą panią, jej koleżanki to nagrywały!
Policjanci namierzyli dziewczynę widoczną na filmie. To 13-latka, która od kilku lat mieszka w Polsce i pochodzi z Ukrainy. Została zatrzymana i trafiła do izby dziecka. Teraz jej losem zajmie się sąd rodzinny. To on zdecyduje, jakie konsekwencje poniesie nastolatka. Ale pytań jest więcej. Co z tymi, które stały obok? Co z tymi, które nagrywały? Co z tymi, które patrzyły na cierpienie starszej kobiety i nie zrobiły nic?
Najmocniej zostaje w głowie właśnie ten moment. Spojrzenie w oczy i cios. A obok telefony skierowane na ofiarę. 74-letnia kobieta nie sprowokowała tego ataku. Nie znała tych dziewczyn. Nie miała przy sobie nawet torebki, więc nie było mowy o rabunku. To był czysty, niczym nieuzasadniony wybuch agresji wobec osoby, która nie miała żadnych szans na obronę. I może właśnie dlatego ta historia tak porusza. Bo tu nie chodzi tylko o złamany nos. Chodzi o coś znacznie gorszego. O moment, w którym młody człowiek potrafi podejść do starszej, obcej kobiety, spojrzeć jej prosto w oczy i uderzyć z całej siły. Zatrzymanej 13-latce grozi co najwyżej kilka miesięcy w poprawczaku. Jednak ze względu na wiek, może to się skończyć tylko nadzorem kuratora.