Tragiczny dzień, który zmienił wszystko
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 31 stycznia 2024 roku na terenie parkingu przy Szkole Podstawowej nr 4 w Bielawie. To właśnie tam 8-letnia Laura została przejechana przez samochód, za którego kierownicą siedziała 37-letnia nauczycielka. Nagranie z monitoringu, które trafiło do sieci za pośrednictwem profilu Katastrofy na Facebooku, ukazuje wstrząsający przebieg zdarzenia. Widać na nim, jak dziewczynka biegnie w stronę szkoły, po czym potyka się i upada. Niestety, zanim zdążyła się podnieść, po około trzech sekundach na parking wjechał samochód. Kierująca nim kobieta nie zauważyła leżącego dziecka i po nim przejechała, zatrzymując się dopiero kilka metrów dalej. Przez cały ten czas poszkodowana dziewczynka znajdowała się pod pojazdem. Opis tych makabrycznych scen sprawia, że trudno powstrzymać łzy.
Bezpośrednio po wypadku dziewczynka nie wykazywała oznak życia. Dopiero po trwającej 20 minut reanimacji udało się przywrócić jej czynności życiowe. W ciężkim stanie została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala we Wrocławiu. Dziewczynka doznała poważnego urazu głowy.
"Laura od dwóch lat walczy o każdy oddech"
Choć od wypadku minęły już dwa lata, dla Laury i jej rodziny walka trwa każdego dnia. Jej stan zdrowia jest niezwykle poważny, co obrazuje aktualizacja zamieszczona przy zbiórce pieniędzy na portalu mammoc.pl. Słowa te łamią serce.
- Laura od dwóch lat walczy o każdy oddech. Nie mówi, nie chodzi i wymaga całodobowej opieki medycznej w domu. Jej codzienność to rurka tracheostomijna, ciągłe odsysanie wydzieliny i rehabilitacja, a życie jej rodziców to walka 24 godziny na dobę, która uniemożliwia im powrót do pracy
- czytamy na mammoc.pl
Nauczycielka usłyszała wyrok
W sprawie tragicznego wypadku zapadł nieprawomocny wyrok. Jak informuje portal tvn24.pl, Sąd Rejonowy w Dzierżoniowie uznał nauczycielkę za winną. Sędzia Sądu Okręgowego w Świdnicy, Agnieszka Połyniak, przekazała szczegóły wyroku.
- Usłyszała wyrok roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Sąd nałożył też na kobietę karę grzywny w wysokości 300 stawek dziennych po 40 złotych. Musi również zapłacić nawiązkę na rzecz pokrzywdzonej w wysokości 100 tysięcy złotych. Nałożony został na nią też roczny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych
- przekazała sędzia Agnieszka Połyniak portalowi tvn24.pl
Oskarżona została również zobowiązana do pokrycia kosztów sądowych w wysokości ponad 52 tysięcy złotych.
Każda pomoc ma ogromną siłę
Leczenie i rehabilitacja Laury wiążą się z ogromnymi kosztami, które przekraczają możliwości finansowe rodziny. Specjalistyczny sprzęt i nieustanna opieka są niezbędne, by dać dziewczynce szansę na poprawę. Organizatorzy zbiórki podkreślają, jak ważna jest każda forma wsparcia.
- Koszty specjalistycznego sprzętu i leczenia są ogromne. Rehabilitacja Laury to maraton, a nie sprint - dlatego po raz kolejny prosimy Was o wsparcie. Nie cofniemy czasu, ale wspólnym gestem możemy dać dużo dobra i wsparcia. Każda pomoc ma ogromną siłę
- informuje organizatorzy zbiórki.
Pieniądze na leczenie i rehabilitację Laury zbierane są tutaj.