- SOR w Legnicy znalazł się w czołówce krajowej pod względem liczby pacjentów, ale karetki czekają tam godzinami.
- Oddział, który ma kilkanaście miejsc, aktualnie przyjmuje 40 pacjentów, a oddział internistyczny ma 58, czyli również więcej, niż powinien.
- Szpital alarmuje o braku miejsc dla chorych, a problemy z przyjmowaniem pacjentów pojawiły się już kilka tygodni temu.
- Jakie kroki podjęły władze wojewódzkie w tej trudnej sytuacji?
Legnica. Kolejka karetek przed szpitalem. Placówka nie ma już miejsc
Szpitalny oddział ratunkowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy jest w pierwszej dziesiątce w Polsce, ale pod względem liczby pacjentów - przekazał w rozmowie z tvn24.pl dyrektor placówki Maciej Leszkowicz. Od kilku dni pod jej budynkiem stoją w korkach karetki, oczekując na przyjęcie nawet 5 godzin, ale jak dodaje mężczyzna, na brak miejsc skarżą się również mniejsze szpitale w Złotoryi, Jaworze i Lubinie, dlatego część osób trafia do Legnicy, gdzie znajduje się największy w województwie dolnośląskim oddział internistyczny.
- Powiadomiliśmy służby wojewody i Urzędu Marszałkowskiego o tym, że ani na szpitalnym oddziale ratunkowym, który ma nominalnie kilkanaście miejsc, a w tej chwili przebywa 40 pacjentów i na oddziale internistycznym, gdzie jest 58 pacjentów, a nawet chyba pięciu więcej przyjętych. Po prostu nie mamy więcej miejsc, nie mamy gdzie tych pacjentów przyjmować - mówi dyrektor szpitala w Legnicy, którego cytuje tvn24.pl.
Tymczasem rzecznik wojewody dolnośląskiego Tomasz Jankowski poinformował, że pierwsze problemy w przyjmowaniu pacjentów przez placówkę pojawiły się już kilka tygodni temu. Całą sytuację wyjaśnia teraz Wydział Zdrowia Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, a o sprawie dowiedział się również Wojewódzki Koordynator Ratownictwa Medycznego.