Podróż koleją do Austrii. Jak wyglądają bezpośrednie połączenia z Polski?
Obecnie podróże pociągiem zyskują na popularności, mimo że loty bywają czasem bardzo tanie. W przypadku krótkich wyjazdów, takich jak city break, lub dojazdów na lotniska za granicą, bezpośrednie połączenie kolejowe jest niezwykle komfortowym rozwiązaniem. Rozkład jazdy obowiązujący od końca 2025 roku oferuje atrakcyjną siatkę połączeń z naszego kraju do Austrii. Pasażerowie mają spory wybór, a dwa konkretne składy są szczególnie interesujące.
Pierwszy z nich to InterCity Danubius, który rozpoczyna trasę w Poznaniu i jedzie między innymi przez Leszno, Wrocław, Opole oraz Racibórz. W czeskim Bohuminie dołączane są wagony z Krakowa, a pociąg kontynuuje podróż przez Ostrawę i Brzecław aż do Wiednia. Na pokładzie znajduje się wagon restauracyjny, co umożliwia zjedzenie śniadania z pięknym widokiem na morawskie krajobrazy. Drugą opcją jest Porta Moravica, zestawiana z wagonów z Wielkopolski i Małopolski, która dociera do austriackiego Grazu. Wyjeżdżając z Wrocławia po 14:00, pasażerowie są w Wiedniu około 20:00.
My postanowiliśmy wypróbować tę trasę przy okazji wyjazdu do Indonezji. Choć pomysł wydawał się świetny, początek podróży okazał się twardym zderzeniem z rzeczywistością.
Warunki w pociągu. Dlaczego warto mieć własne jedzenie?
Dzięki rezerwacji biletów z miesięcznym wyprzedzeniem, udało nam się zapłacić jedynie 86 zł od osoby za przejazd II klasą pociągu EC 307 „Porta Moravica” w ofercie promocyjnej. Niestety, standard wagonów PKP Intercity był rozczarowujący - wyglądały na przestarzałe i daleko im było do nowoczesnych, międzynarodowych składów.
Dodatkowym problemem był brak wagonu restauracyjnego na polskim odcinku trasy (z Wrocławia do granicy). Został on dołączony dopiero w czeskim Bohuminie, razem z krakowską częścią pociągu. Do tego czasu nie było możliwości zakupu jedzenia ani napojów, dlatego własny prowiant jest w tej podróży absolutnie niezbędny. Kawę udało się kupić dopiero po przekroczeniu granicy z Czechami.
Na pocieszenie, sama jazda przebiegała bez zakłóceń. Z Wrocławia do Wiednia jedzie się trochę ponad 5,5 godziny, a krajobrazy za oknem są bardzo przyjemne. Pociąg dotarł na wiedeński Hauptbahnhof przed godziną 20:00.
Wiedeń rano: Pałac Schönbrunn i darmowe ogrody bez tłumów
Główny dworzec w Wiedniu jest czysty, nowoczesny i doskonale zorganizowany. Szybko dotarliśmy metrem do naszego hotelu, a po wieczornym spacerze po urokliwym starym mieście, rano zjedliśmy śniadanie niedaleko Pałacu Schönbrunn.
To właśnie ten słynny pałac był głównym celem naszej wizyty. Aby uniknąć tłumów, najlepiej wybrać się tam z samego rana. Stacja metra znajduje się tuż przy wejściu, a pałacowe ogrody są dostępne od wczesnych godzin. Co istotne, wejście do głównych ogrodów nie kosztuje ani grosza, a rano panuje tam wspaniały spokój.
Pałac, niegdyś letnia rezydencja Habsburgów, związany m.in. z cesarzową Sissi i Wolfgangiem Amadeuszem Mozartem, jest wpisany na listę UNESCO od 1996 roku. Zwiedzanie samego parku może pochłonąć nawet kilka godzin, a żółta fasada i ogromny dziedziniec robią niesamowite wrażenie.
Atrakcje w kompleksie Schönbrunn:
- Palmiarnia z XIX wieku: Charakterystyczna budowla ze stali i szkła z czasów Franciszka Józefa.
- Najstarsze zoo na świecie: Założone w XVIII wieku z dawnej cesarskiej menażerii.
- Fontanna Neptuna (Neptunbrunnen).
- Glorieta oferująca piękny widok.
Podstawowy spacer po parku jest bezpłatny. Jeśli jednak ktoś chce zobaczyć dodatkowe atrakcje w ogrodach, może kupić specjalny bilet łączony za 16 euro.
Wracając na dworzec, warto wysiąść na stacji przy kościele Karlskirche. Barokowa bryła z zieloną kopułą i kolumnami wzorowanymi na rzymskiej kolumnie Trajana wygląda zjawiskowo, zwłaszcza że odbija się w wodzie pobliskiego stawu.
Polecany artykuł:
Pociągiem z Wiednia do Polski
Po zakończeniu urlopu, powrót na wiedeński dworzec był bardzo sprawny. Spacer przez terminal zajął mniej niż 20 minut, po czym wsiedliśmy do nowoczesnego składu Railjet, który znacząco różnił się od pociągu, którym przyjechaliśmy z Polski.
Nasz pociąg powrotny, IC 302 „Danubius” do Poznania, odjechał ze stacji Wien Hauptbahnhof punktualnie. Koszt biletu wynosił również 86 zł w II klasie. Choć w polskich wagonach pojawiły się problemy (w ponad 30-stopniowym upale nie działała klimatyzacja), to bezpośredni przejazd z Wrocławia do Wiednia wciąż pozostaje bardzo opłacalnym i dogodnym rozwiązaniem na krótki zagraniczny wyjazd.
Nasza podróż miała miejsce w czerwcu 2026 roku.