Szkoła na Dolnym Śląsku nagle zamknięta! "Ze względów bezpieczeństwa"

Nagła decyzja o zamknięciu szkoły na Dolnym Śląsku. W piątek, 9 października, dyrektor Zespołu Szkół w Miliczu zawiesił zajęcia i zarządził ewakuację z powodu informacji o możliwym zagrożeniu. Na miejscu interweniowała policja.

Budynek Zespołu Szkół w Miliczu. Obok komunikat o ewakuacji placówki. O akcji policji przeczytasz na SE Wrocław.
Autor: Google Street View/screen ZS w Miliczu

Alarm w Miliczu. Szkoła zamknięta "ze względów bezpieczeństwa"

W piątkowy poranek uczniowie i nauczyciele Zespołu Szkół im. Tadeusza Kościuszki w Miliczu nie mogli kontynuować zajęć. Dyrekcja placówki podjęła decyzję o jej natychmiastowym zamknięciu. W oficjalnym komunikacie dyrektor szkoły, Ryszard Lech, zwrócił się z prośbą o zrozumienie dla tej niecodziennej sytuacji.

- Ze względów bezpieczeństwa na podstawie art. 125 a Ustawy prawo oświatowe punkt 1 ust. 4 zajęcia w Zespole Szkół im.T.Kościuszki w Miliczu zostały dziś tj. 09.10.2026 r. zawieszone. Proszę uczniów, rodziców i nauczycieli o zrozumienie i wyrozumiałość

- poinformował w piątkowym komunikacie Ryszard Lech, dyrektor Zespołu Szkół im. Tadeusza Kościuszki w Miliczu.

Jak się okazało, powodem zamknięcia szkoły była informacja o potencjalnym niebezpieczeństwie. Na miejsce wezwano policję. Rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, asp. szt. Łukasz Dutkowiak, wyjaśnił nam, że po dokładnym sprawdzeniu terenu szkoły nie znaleziono żadnego zagrożenia.

- W związku z informacją, którą uzyskał pan dyrektor placówki, o tym, że może na terenie szkoły znajdować się jakiś niebezpieczny przedmiot, w uzgodnieniu ze starostą, podjął decyzję o ewakuacji placówki i zamknięciu szkoły. Na miejsce przyjechali policjanci, którzy sprawdzili teren. Żadnego niebezpiecznego przedmiotu tam nie było. Na tym zakończyły się działania, dzisiaj szkoła nie będzie już otwarta

- przekazał nam asp. szt. Łukasz Dutkowiak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Fala alarmów po atakach w szkołach

Zdarzenie w Miliczu to element szerszego problemu, z jakim mierzą się obecnie służby w całej Polsce. Napięta atmosfera jest pokłosiem tragicznych ataków, do których doszło w ostatnich dniach. W środę, 7 października, 19-letni uczeń zaatakował nożem 9 osób w szkole w Ostrołęce. Dzień później, w czwartek 8 października, 15-latek wtargnął do szkoły podstawowej, gdzie śmiertelnie ranił pracownicę placówki i zranił dwie inne osoby. Te dramatyczne wydarzenia stały się niestety pożywką dla fali dezinformacji i nieodpowiedzialnych "żartów". Komenda Główna Policji wydała w tej sprawie specjalny komunikat.

- Tragiczne zdarzenia, do których doszło w ciągu ostatnich dni na Mazowszu, wywołały w przestrzeni medialnej falę nieprawdziwych informacji, powodując tym samym ogromny niepokój społeczny. Niestety, pojawiły się również osoby, które próbowały zaistnieć w sieci na bazie tych dramatycznych wydarzeń, traktując ludzką tragedię jako pretekst do niemądrych żartów i budowania zasięgów

- informuje Komenda Główna Policji. 

Policja monitoruje sieć

Służby w całym kraju postawiono w stan gotowości. Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości przez całą dobę monitorują internet, a patrole wokół szkół zostały wzmocnione. Jak informuje policja, w całym kraju skontrolowano już ponad 10 tysięcy placówek i zatrzymano 10 osób w związku z podejrzeniem kierowania gróźb karalnych. Służby przypominają, że każdy sygnał o zagrożeniu jest traktowany poważnie, a fałszywe alarmy niosą za sobą surowe konsekwencje prawne.

- Apelujemy o powściągliwość w rozpowszechnianiu niezweryfikowanych informacji oraz o przeciwdziałanie dezinformacji, opierając się wyłącznie na faktach i unikając powielania niesprawdzonych doniesień

- czytamy w komunikacie Komendy Głównej Policji.

19-latek dokonał ataku w szkole w Ostrołęce. Został doprowadzony do prokuratury

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki