Cała wieś może zniknąć z mapy Polski. Historyczne plany powracają
Pierwsze koncepcje budowy elektrowni w rejonie Młotów pojawiły się już w latach 70. XX wieku. Rozpoczęto wówczas nawet wstępne prace - wykuto sztolnie, tunele i wyrobiska pod przyszłą inwestycję. Projekt porzucono jednak w grudniu 1981 r. z powodu sytuacji gospodarczej i politycznej kraju.
Po niemal 50 latach temat wraca. PGE oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej planują budowę elektrowni szczytowo-pompowej o mocy 1050 MW, która ma powstać w sąsiedztwie rzeki Bystrzycy. Inwestycja przewiduje dwa zbiorniki: dolny na rzece Bystrzyca, który oprócz produkcji energii ma również pełnić funkcję ochrony przeciwpowodziowej dla regionu, oraz górny w rejonie wsi Spalona.
Zatopienie Młotów - co to oznacza?
Zgodnie z założeniami projektu, cały obszar wsi Młoty musi zostać zatopiony, by umożliwić budowę dolnego zbiornika wodnego. Decyzje o ewentualnym zatopieniu oznaczają, że mieszkańcy mogliby stracić swój dom, a wieś zniknęłaby z mapy Polski. Proces inwestycyjny obejmuje obecnie:
- zakończoną już inwentaryzację przyrodniczą terenu,
- przeprowadzone wizje terenowe i wycenę nieruchomości,
- złożony raport oddziaływania na środowisko pod koniec 2025 r.
Kolejnym etapem jest uzyskanie decyzji środowiskowej, która otworzyłaby drogę do rozpoczęcia wykupu działek i przygotowań do budowy. Bez tej decyzji projekt nie może ruszyć.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Tę wieś można odwiedzić tylko przez 12 dni w roku
Mieszkańcy wsi oraz okolicznych miejscowości obserwują rozwój sytuacji z niepokojem. Wielu z nich żyło przez dekady w niepewności, nie wiedząc, czy ich domy mają zostać objęte projektem, czy nie. Choć inwestycja obiecuje korzyści - jak produkcja czystej energii i potencjalne wzmocnienie ochrony przeciwpowodziowej na Dolnym Śląsku - dla lokalnej społeczności to realne zagrożenie utraty miejsca zamieszkania, tradycji i historii rodzinnych domów.