Biskupice Oławskie to spokojna wieś w gminie Jelcz-Laskowice, licząca zaledwie 300 mieszkańców. To właśnie w tym rejonie około 45 kilometrów od Wrocławia, zakończyły się poszukiwania Magdaleny Majtyki. Aktorka zaginęła 4 marca. Ślad po niej urwał się w rejonie ulicy Karkonoskiej we Wrocławiu.
Dziś leśna droga, przy której znaleziono jej granatowego Opla Corsę, wygląda pozornie zwyczajnie, jednak wystarczy chwila, by dostrzec ślady tamtych tragicznych wydarzeń. Na ziemi, wśród igliwia i suchych liści, wciąż leżą elementy pojazdu - między innymi rozbity reflektor, który przypomina o sile uderzenia. W pobliżu są też niebieskie rękawiczki - prawdopodobnie pozostawione przez służby pracujące na miejscu.
Dramatyczne poszukiwania i tragiczny finał
Magdalena Majtyka była poszukiwana przez kilka dni. Wszystko zaczęło się od dramatycznego apelu jej męża, który w mediach społecznościowych prosił o pomoc w odnalezieniu żony. Niedługo potem wrocławscy policjanci wydali oficjalny komunikat. Aktorkę ostatni raz widziano 4 marca w rejonie ulicy Karkonoskiej we Wrocławiu. Z informacji rodziny wynikało, że poruszała się granatowym Oplem Corsą.
Finał poszukiwań okazał się tragiczny. 6 marca po godzinie 17:00, w lesie nieopodal Biskupic Oławskich, znaleziono ciało zaginionej aktorki. Wcześniej, w tej samej okolicy, natrafiono na jej samochód. Pojazd był zamknięty, a uszkodzenia jego przodu nie wyglądały na poważne.
Policja wyjaśnia przebieg interwencji
W związku z pojawiającymi się pytaniami, Komenda Miejska Policji we Wrocławiu wyjaśniła chronologię wydarzeń. Zgłoszenie o samochodzie stojącym przy leśnej drodze wpłynęło do dyżurnego w Oławie 5 marca około godziny 11:00. Funkcjonariusze, którzy pojechali na miejsce, sprawdzili pojazd. Był zamknięty i nie figurował w systemach jako skradziony. Co kluczowe, oficjalne zawiadomienie o zaginięciu aktorki wpłynęło do wrocławskiej policji dopiero kilka godzin później, przed 14:00.
Jak podkreślają policjanci, w momencie pierwszej interwencji "nie było żadnych przesłanek wskazujących na to, że ujawniony samochód może mieć związek z zaginięciem lub przestępstwem". Dopiero po otrzymaniu informacji o poszukiwaniach i możliwym związku z Biskupicami Oławskimi, funkcjonariusze wrócili na miejsce i rozpoczęli przeszukiwanie terenu, które doprowadziło do tragicznego odkrycia.
Nowe ustalenia prokuratury. Co wykazała sekcja zwłok?
Śledztwo w sprawie śmierci aktorki prowadzi Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia-Fabryczna. Znane są już wstępne wyniki przeprowadzonej sekcji zwłok. Choć nie dają one jeszcze ostatecznej odpowiedzi, rzucają na sprawę nowe światło. Jak poinformował prokurator Damian Pownuk, jedna z hipotez została wykluczona.
- Ze wstępnych wyników sekcji zwłok wynika, że biegli wykluczyli uraz jako przyczynę zgonu - przekazał w poniedziałek prokurator.
Dodał również, że na ostateczne wnioski i poznanie dokładnej przyczyny śmierci trzeba będzie poczekać około dwóch miesięcy. Tyle potrwa oczekiwanie na wyniki szczegółowych badań toksykologicznych i histopatologicznych. Na obecnym etapie śledztwa wiele wskazuje na to, że do śmierci aktorki nie przyczyniły się osoby trzecie.
Choć wstępnie wykluczono udział osób trzecich, a prokuratura bierze pod uwagę scenariusz nieszczęśliwego wypadku, wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Dlaczego telefon aktorki logował się w różnych miejscach, zanim ostatecznie zamilkł? Dlaczego auto znalazło się akurat w tym lesie?
Dziś w Biskupicach Oławskich panuje głucha cisza. Miejsce, gdzie zakończyło się życie Magdaleny Majtyki, jest teraz jedynie niemym świadkiem dramatu, o którym przypominają tylko drobne odłamki plastiku i metalu wbite w leśną ściółkę.