Pensjonat płonął jak pochodnia, w środku zwęglone ciało. Ujawniono, co stało się dzień przed pożarem

2026-03-10 10:00

Świeradów-Zdrój wciąż żyje dramatycznymi wydarzeniami z ulicy Górskiej. Po potężnym pożarze Pensjonatu Dawid, w którym odnaleziono zwęglone zwłoki mężczyzny, śledczy próbują odpowiedzieć na pytanie: co tam się wydarzyło? Prokuratura ujawnia nowe fakty w sprawie.

W nocy z 4 na 5 marca 2026 roku w Świeradowie-Zdroju wybuchł potężny pożar. Ogień błyskawicznie objął cały budynek Pensjonatu "Dawid" przy ulicy Górskiej, niszcząc go doszczętnie. Zgłoszenie wpłynęło do służb tuż po godzinie 2 w nocy. Po ugaszeniu płomieni strażacy, przeszukując pogorzelisko, dokonali makabrycznego odkrycia.

Pożar pensjonatu w Świeradowie-Zdroju. Prokuratura wszczyna śledztwo

Sprawą tragicznego zdarzenia zajęła się Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim. Jak poinformowała nas rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska, wszczęto oficjalne postępowanie.

- Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim, wszczęła śledztwo w sprawie sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu albo zdrowiu wielu osób lub mieniu wielkich rozmiarów, w postaci pożaru, w wyniku którego śmierć poniosła jedna osoba

- przekazała prokurator. 

Jak ustalili śledczy, po ugaszeniu ognia na klatce schodowej ujawniono zwłoki.

Kim jest ofiara? Trudna identyfikacja

Stan odnalezionego ciała uniemożliwia szybką identyfikację. Tożsamość mężczyzny oraz przyczyna jego zgonu będą przedmiotem szczegółowych badań, które zlecono Zakładowi Medycyny Sądowej we Wrocławiu.

- Konieczne będzie przeprowadzenie badań histopatologicznych, bo zwłoki są zwęglone. Będzie na pewno wstępna opinia, ale bez wspomnianych badań nie da się nic ustalić. Trzeba również zrobić badania DNA, żeby ustalić kim jest ten zwęglony mężczyzna, bo nie mamy pewności kto to jest

- wyjaśnia prokurator Węglarowicz-Makowska.

Dzień wcześniej budynek opuścili lokatorzy

W sprawie pojawia się wiele pytań. Budynek teoretycznie miał być pusty. Ustalono, że zaledwie dzień przed tragedią pensjonat opuścili obywatele Ukrainy, którzy wcześniej tam zamieszkiwali. Prokuratura potwierdza, że osoby te są przesłuchiwane.

- Śledczy przesłuchują m.in. byłych lokatorów, którzy mieszkali wcześniej w tym budynku, a dzień przed pożarem się wyprowadzili. Przesłuchiwani są również sąsiedzi

- słyszymy od prokurator. 

Wszystkie scenariusze są możliwe

Na miejscu zdarzenia przez dwa dni pracował prokurator, funkcjonariusze policji oraz biegły z zakresu pożarnictwa. Zabezpieczono ślady, dowody oraz monitoringi z okolicy. Prace na pogorzelisku były utrudnione ze względu na stan zniszczonego budynku.

- W spalonym budynku był problem z dokonaniem oględzin miejsca zdarzenia i wyciągnięcia zwłok z uwagi na to, że obiekt groził zawaleniem

- dodaje rzecznik prokuratury.

Na ten moment przyczyna pożaru nie jest znana, a śledczy nie wykluczają żadnej z hipotez.

- Każdy wątek jest możliwy. Nic obecnie nie można wykluczyć, wszystkie wątki są obecnie badane

- podkreśla prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska.

Służby sprawdzają każdy możliwy scenariusz - od nieszczęśliwego wypadku, przez zaprószenie ognia, aż po celowe podpalenie.

Więcej informacji może pojawić się w najbliższych dniach. - Możliwe, że w przyszłym tygodniu będzie coś więcej wiadomo w kwestii dotyczącej zwłok i informacji od biegłego - dodaje prokurator. Na ten moment śledztwo toczy się "w sprawie" - nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki