Spis treści
W realiach Polski Ludowej studenckie życie rzadko kojarzyło się z wygodą. Braki mieszkaniowe, przeludnione akademiki i prowizoryczne warunki były codziennością. Na tym tle wrocławskie wieżowce przy placu Grunwaldzkim jawiły się jak obietnica lepszego jutra. "Kredka" i "Ołówek" od początku budziły emocje - swoją skalą, nowoczesną formą i standardem, który wyraźnie odbiegał od epoki.
Kredka i Ołówek – studenckie wieżowce marzeń
W krajobrazie Wrocławia trudno znaleźć budynki bardziej charakterystyczne niż "Kredka" i "Ołówek". Dwa smukłe wieżowce górujące nad placem Grunwaldzkim od dekad stanowią nie tylko punkt orientacyjny, lecz także jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli studenckiego życia w Polsce.
Ich geneza sięga końca lat 70. XX wieku. Wówczas Uniwersytet Wrocławski pilnie potrzebował nowych miejsc noclegowych dla stale rosnącej liczby studentów. Akademiki nie były w stanie sprostać zapotrzebowaniu, a zdobycie pokoju w domu studenckim graniczyło z cudem.
W odpowiedzi na te potrzeby powstał projekt dwóch wysokich wieżowców, zaprojektowanych przez małżeństwo architektów - Krystynę i Mariana Barskich. Architekci postawili na nowoczesną, dynamiczną formę, która przełamywała monotonię socjalistycznego budownictwa.
Budowa trwała w jednym z najtrudniejszych momentów dla polskiej gospodarki. Braki materiałowe, kryzys finansowy, strajki oraz napięcia polityczne sprawiły, że inwestycja dość drastycznie się przeciągnęła. Ostatecznie niższy "Ołówek" oddano do użytku w 1989 roku, natomiast wyższą "Kredkę" dopiero w 1991 roku. Zdjęcia obiektów znajdziecie w galerii zdjęć poniżej.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Wybudowano je dla wrocławskich studentów w czasach PRL
Architektura, która wyprzedziła epokę
"Ołówek" ma 70 metrów wysokości i 19 kondygnacji, "Kredka" aż 85 metrów i 24 piętra. W momencie oddania do użytku były to najwyższe akademiki na Dolnym Śląsku i jedne z najwyższych w Polsce. Ich forma, przypominająca przybory do pisania, szybko przyniosła im potoczne nazwy, które na stałe weszły do miejskiego słownika. Nowoczesność projektu sprawiła, że w 1992 roku oba budynki zostały uhonorowane nagrodą II stopnia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa.
Studencki luksus PRL-u
Dla tysięcy studentów zdobycie miejsca w "Kredce" lub "Ołówku" było spełnieniem marzeń. W czasach, gdy standardem były kilkuosobowe pokoje, wspólne łazienki na korytarzu i prowizoryczne kuchnie, nowe wieżowce oferowały niespotykany komfort.
W latach 90. XX w. mieszkałam w Kredce przez trzy lata i to były epickie czasy [...] Nie muszę chyba dodawać, że akademik był wówczas bardzo pożądany przez studentów uniwersytetu, dostałam tam miejsce, bo pobliska Dwudziestolatka była wtedy w remoncie. Przez rok mieszkałam na 13. piętrze, a potem na 17. Atmosfera była świetna, wszędzie blisko, a widok na panoramę miasta zjawiskowy - opowiadała Anna, która studiowała wówczas polonistykę na UWr., czytamy na portalu wroclaw.pl.