Magdalena Majtyka sama wyszła z auta po wypadku?! Nowe fakty po śmierci aktorki. Policjanci pod lupą

2026-03-09 11:32

Magdalena Majtyka nie żyje. Ciało aktorki serialowej i teatralnej znaleziono w Biskupicach Oławskich, niedaleko rozbitego samochodu. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich w zdarzeniu, ale dlaczego w takim razie kobieta znajdowała się poza pojazdem? Jak udało nam się ustalić, prawdopodobnie resztkami sił sama wyszła z auta po wypadku. Co stało się później? Prokuratura będzie przesłuchiwać policjantów z komendy w Oławie. Poznajcie szczegóły.

Magdalena Majtyka zginęła w tajemniczych okolicznościach. Aktorka znana z wielu ról teatralnych i serialowych, pracująca także przy filmowych scenach kaskaderskich, najpierw była uznawana za zaginioną. Taki status nadano jej po zgłoszeniu przez męża, który powiadomił służby, że żona nie daje znaku życia. W godzinach porannych, 4 marca 2026 roku, wyjechała z domu na wrocławskich Wojszycach, by załatwić kilka spraw na mieście. Miała zaplanowaną wizytę u dentysty, spotkania zawodowe, była też na planie filmowym. Ostatni kontakt, jaki nawiązała z bliskimi, odnotowano w godzinach południowych. Chciała odwiedzić koleżankę w Sulimowie, a policjanci potwierdzili, że jej telefon logował się w pobliżu tego miejsca do sieci. Następną aktywność odnotowano wieczorem, między godziną 21:30 a 22:00, w pobliżu ulicy Karkonowskiej we Wrocławiu. Później ślad po niej zaginął. Kiedy Magdalena Majtyka nie wróciła na noc do domu, jej mąż zawiadomił odpowiednie służby. Opublikował też post w mediach społecznościowych z prośbą o pomoc, który rozniósł się po sieci z prędkością światła.

Aktorce nigdy wcześniej coś takiego się nie zdarzyło. Gdy miała się spóźnić, zawsze dawała znać. To od razu wysyłało niepokojąco sygnał: coś musiało się wydarzyć. W czwartek, 5 marca 2026 roku, pod Biskupicami Oławskimi znaleziono samochód aktorki. Znajdował się około 50 kilometrów od Wrocławia, mocno poobijany, jak po wypadku. Szybko ustalono, że auto musiało uderzyć w drzewo. I choć było zamknięte, to w środku nikogo nie znaleziono. Nie połączono też tego znaleziska z zaginięciem Majtyki. Dlaczego? Szczegóły poniżej.

Prokuratura planuje przesłuchanie policjantów. Opóźnione działania w sprawie Magdaleny Majtyki? Komenda odpiera zarzuty

Jak tłumaczą przedstawiciele komendy w Oławie, zgłoszenie zaginięcia nastąpiło kilka godzin później niż odnalezienie samochodu. Kiedy wpłynęło oficjalne zawiadomienie dotyczące aktorki i podjęto decyzję o rozpoczęciu jej poszukiwań, wrócono na miejsce zdarzenia.

Czytaj także:  17-latek z Kadłuba nagrał ich śmierć. Zaskakujące sceny na pogrzebie ofiar! Każdy szeptał o jednym

- Policjanci niezwłocznie pojechali wówczas w rejon, gdzie sprawdzany był pojazd i rozpoczęli tam sprawdzenia pobliskiego terenu - powiadomiła komenda w Oławie, w specjalnie wydanym oświadczeniu. - Pojazd był zamknięty, pozostawiony poza drogą publiczną i nie stwarzał zagrożenia dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Mając na uwadze obowiązujące w tego typu przypadkach standardy działań, funkcjonariusze sporządzili z tych ustaleń stosowną dokumentację i przekazali dyżurnemu jednostki. (...) Funkcjonariusze otrzymali je przed godziną 14.00 i od razu przystąpili do działań poszukiwawczych, które prowadzone były wieloobszarowo. Podkreślić należy, że w momencie pierwszej interwencji związanej z pozostawionym pojazdem, nie było żadnych przesłanek wskazujących na to, że ujawniony samochód może mieć związek z zaginięciem lub przestępstwem, dlatego czynności zostały przeprowadzone adekwatnie do posiadanych wówczas informacji - tłumaczono.

Ostatecznie to ochotnicza straż pożarna znalazła ciało Magdaleny Majtyki. Stało się to w piątek, 6 marca 2026 roku, około 200 metrów od wraku auta. Było właściwie "pod nosem". Pozostało pytanie, dlaczego aktorka wybrała taką trasę, czemu zjechała z głównej drogi w leśną i czemu znów wyjechała poza miasto, choć była niedaleko swojego domu? Tli się również pytanie, czy gdyby funkcjonariusze od razu sprawdzili teren wokół auta i znaleźli kobietę, to dałoby się uratować jej życie? Jak udało nam się ustalić, wątek ewentualnych opóźnionych działań w sprawie poszukiwań aktorki ma zbadać prokuratura.

- O tym, czy będzie jakieś postępowanie sprawdzające, zdecyduje prokurator referent oddelegowany do tej sprawy. Zakładam, że stanie się to po przesłuchaniu policjantów - powiedział nam prokurator Damian Pownuk z Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia-Fabryczna. 

Gdy Magdalena Majtyka została odnaleziona, już nie żyła. Znajdowała się jednak poza samochodem. Co wydarzyło się po wypadku? Przyjrzeliśmy się szczegółom. Więcej poniżej.

Magdalena Majtyka. Sekcja zwłok ma wyjawić prawdę. Wyszła z auta, ale straciła przytomność i zmarła?

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Magdalena Majtyka mogła resztkami sił sama opuścić samochód po wypadku. Nie odeszła jednak daleko, w wyniku odniesionych obrażeń straciła przytomność i zmarła. Oczywiście na razie to prawdopodobna wersja wydarzeń, bo wszelkie wątpliwości ma rozwiać sekcja zwłok. Co mówi na ten temat prokuratura?

Zobacz również:  Magdalena Majtyka: Tajemnicze okoliczności zaginięcia. Ślad nagle się urwał. Ciało aktorki znaleziono w lesie

- Sekcja zwłok została zaplanowana na 9 marca - potwierdza w rozmowie z nami prokurator Damian Pownuk. - Będą weryfikowane wszystkie potencjalne wersje wydarzeń, ale z uwagi na dobro postępowania jest za wcześnie, by spekulować czy udzielać informacji w tym zakresie. Musimy poczekać - ucina prokurator.

Na ten moment śledczy wykluczają udział osób trzecich. Wszystko wskazuje na to, że śmierć znanej i lubianej aktorki Magdaleny Majtyki jest wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Szczegółowe okoliczności zbada teraz wnikliwe postępowanie. Do sprawy będziemy jeszcze wracać.

Galeria zdjęć: Magdalena Majtyka sama wyszła z auta po wypadku?! Nowe fakty po śmierci aktorki. Policjanci pod lupą

Sonda
Jak oceniasz polską policję?
Pokój Zbrodni - Wojtuś miał tylko 7 miesięcy. Zmarł od ciosów w głowę. Sąd nie miał litości dla ojca

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki