Tragiczna śmierć 48-latka i jego syna w Bardzie. Oto, jak doszło do dramatycznego wypadku

2026-06-11 11:25

Lokalna społeczność wciąż pozostaje w szoku po koszmarnym wypadku na ulicy Głównej w Bardzie, gdzie rozpędzona Toyota śmiertelnie potrąciła 48-letniego mężczyznę i jego 9-letniego syna. Najnowsze, choć nadal nieoficjalne doniesienia rzucają nowe światło na sprawę – sprawca tragedii mógł stracić kontrolę nad pojazdem wskutek nagłego ataku padaczki.

Potrącenie Bardo

i

Autor: KPP Ząbkowice Śląskie/ Materiały prasowe

Tragedia w Bardzie. Śmierć ojca i jego 9-letniego syna

Wtorkowe popołudnie przyniosło dramatyczne wydarzenia dla rodziny pochodzącej z powiatu nyskiego. Mężczyzna w wieku 48 lat oraz jego niespełna 9-letni syn spacerowali chodnikiem wzdłuż ulicy Głównej w miejscowości Bardo. W ułamku sekundy prosto w nich uderzył pędzący pojazd.

Funkcjonariusze wstępnie ustalili, że 52-letni kierowca Toyoty, mieszkaniec powiatu ząbkowickiego, nagle zjechał z prawidłowego toru jazdy. Auto wpadło na trakt dla pieszych, taranując spacerującą dwójkę. Chwilę później maszyna odbiła się rykoszetem od pobliskiego muru i z impetem uderzyła w inny samochód osobowy.

Choć przypadkowi świadkowie błyskawicznie ruszyli z pomocą, a niedługo potem na miejscu zjawiły się służby ratunkowe, życia obu potrąconych nie udało się ocalić. Z nieoficjalnych źródeł wynika, że kluczowym czynnikiem mogło być drastyczne i nagłe pogorszenie stanu zdrowia mężczyzny siedzącego za kierownicą Toyoty.

52-latek najprawdopodobniej dostał niespodziewanego ataku padaczki, co ostatecznie doprowadziło do całkowitej utraty panowania nad pojazdem. Przedstawiciele organów ścigania na obecnym etapie nie potwierdzają jednak oficjalnie tej wersji wydarzeń.

– To na razie przypuszczenia. Kierowca Toyoty jeszcze nie został przesłuchany. Najprawdopodobniej nastąpi to dziś, 11 czerwca – przekazuje podkom. Katarzyna Mazurek, rzecznik prasowa KPP w Ząbkowicach Śląskich.

Bezpośrednio po wypadku sprawca zdarzenia został przetransportowany do placówki medycznej. Policyjne badanie alkomatem wykazało jednoznacznie, że mężczyzna prowadził pojazd w stanie pełnej trzeźwości. W przestrzeni medialnej udostępniono fotografie obrazujące skalę zniszczeń na miejscu zdarzenia.

Burmistrz Marta Ptasińska zabiera głos. Oświadczenie po wypadku w Bardzie

Do tragicznych wydarzeń odniosła się publicznie Marta Ptasińska. Burmistrz Barda opublikowała w późnych godzinach wieczornych bardzo emocjonalny komunikat, w którym zwróciła się bezpośrednio do krewnych zmarłych oraz całej lokalnej społeczności pogrążonej w żałobie.

– Dzisiejsza tragedia, która wydarzyła się na ul. Głównej w Bardzie, wstrząsnęła nami wszystkimi. Z głębokim smutkiem przyjęłam informację o śmierci dwóch osób. W imieniu własnym oraz mieszkańców Miasta i Gminy Bardo składam najszczersze wyrazy współczucia rodzinie i bliskim ofiar tej tragedii – napisała.

Włodarz miasta wyraźnie zaznaczyła, że dramatyczne skutki wypadku dotknęły nie tylko bliskich tragicznie zmarłego ojca i syna, ale dramatycznie wpłynęły także na życie samego kierowcy oraz jego środowiska.

– Myślami jesteśmy również z wszystkimi osobami dotkniętymi tym dramatem, w tym z kierowcą i jego rodziną. To ogromne ludzkie nieszczęście, które pozostawi ślad w życiu wielu osób – podkreśliła.

W udostępnionym wpisie przedstawicielka władz samorządowych skierowała słowa ogromnej wdzięczności do obywateli, którzy bez najmniejszego wahania ruszyli na pomoc poszkodowanym.

Bohaterska postawa świadków w Bardzie. Dramatyczna walka o życie poszkodowanych

Osoby przebywające w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca wypadku relacjonują, że desperacka akcja ratunkowa ruszyła zaledwie kilka sekund po fatalnym uderzeniu. Przypadkowi przechodnie z pełnym zaangażowaniem rozpoczęli proces resuscytacji krążeniowo-oddechowej, nie czekając bezczynnie na przybycie wyspecjalizowanych jednostek medycznych.

– Chcę również podziękować mieszkańcom, którzy jako pierwsi ruszyli z pomocą i podjęli resuscytację jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych. Ich natychmiastowa reakcja, odwaga i gotowość do niesienia pomocy zasługują na najwyższy szacunek – napisała Marta Ptasińska.

Teren wokół ulicy Głównej przez wiele godzin pozostawał szczelnie zabezpieczony przez policyjne patrole, zastępy strażackie i prokuratora dyżurnego. Do dogłębnej analizy zebranych śladów zaangażowano powołanego biegłego sądowego, którego szczegółowa ekspertyza będzie miała decydujące znaczenie dla toku śledztwa.

Przedstawiciele policji i prokuratury stanowczo proszą opinię publiczną o wstrzemięźliwość w wydawaniu przedwczesnych wyroków. Pełny obraz sytuacji tłumaczący powody, dla których pojazd opuścił wyznaczony pas ruchu i doprowadził do tak ogromnej tragedii drogowej na Dolnym Śląsku, ukaże się dopiero po całkowitym zakończeniu oficjalnego postępowania.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki