Sekcja zwłok 3,5-letniego Kacperka z Nowogrodźca rozpoczęła się w poniedziałek rano we wrocławskim zakładzie medycyny sądowej.
- To rutynowe działanie. Trzeba mieć pewność, jaka była przyczyna zgonu - mówi Anna Kublik-Rościszewska, rzecznik prasowa policji w Bolesławcu.
Nic jednak nie wskazuje na to, że przyczyna śmierci może być inna, niż utonięcie. Dokładnie dwa tygodnie temu maluch wpadł do Kwisy. Przez 12 dni dziecko było intensywnie poszukiwane. Ciało odnaleziono dopiero w sobotę. Chłopczyk wpadł do podwodnej jamy, ok. 600 metrów od miejsca, w którym zaginął. Ciało malucha zostało zakleszczone w konarach, dlatego poszukiwania trwały tak długo.
Wszystko wskazuje na to, że Kacperek, który feralnego dnia przebywał z ojcem na terenie ogródków działkowych, w pewnej chwili oddalił się od opiekuna i wpadł do rzeki.
Polecany artykuł:
Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj