Wrocław. Miał trafić do bezpiecznego miejsca, a trafił do aresztu

2020-07-16 14:35 Marcin Torz
Radiowóz policyjny
Autor: mat. policji Nastolatka odnaleziono w powiecie pilskim. Spotkał się tam ze swoją dziewczyną

Policjanci otrzymali zgłoszenie o pieszym, który spaceruje autostradą A4. Natychmiast pojechali na miejsce by nie dopuścić do tragedii. We wskazanej lokalizacji, funkcjonariusze faktycznie spotkali 35-latka. Policjanci postanowili przewieźć mężczyznę w bezpieczne miejsce. Szybko okazało się, że "bezpieczne miejsce" to areszt.

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego pełnią całodobową służbę na wrocławskim odcinku autostrady A4. Chwilę po godzinie 21.00, otrzymali zgłoszenie o osobie pieszej idącej jezdnią w kierunku Legnicy.

Natychmiast pojechali na miejsce, aby nie dopuścić do jego potrącenia, a znając bardzo dobrze tę drogę, zdawali sobie sprawę, że muszą działać szybko, bo w tym miejscu nie ma pasa awaryjnego.Policjanci potwierdzili zgłoszenie, bo spotkali na jezdni 35-letniego mężczyznę, który szedł w kierunku Legnicy, ale pod prąd. Mężczyzna tłumaczył funkcjonariuszom, że zmierza do rodziny mieszkającej w Strzegomiu i mundurowi nie mieliby nic przeciwko, gdyby nie trasa, którą obrał 35-latek.

- Zazwyczaj tego typu interwencje kończą się przejazdem wraz z osobą pieszą w miejsce bezpieczne i zastosowaniem prawem przewidzianych środków karnych. W opisywanej sytuacji okazało się, że miejscem bezpiecznym jest zakład karny w Świdnicy. Sprawdzenie mieszkańca Strzegomia w systemach policyjnych wykazało bowiem, że jest on poszukiwany celem odbycia kary pozbawienia wolności - mówi Wojciech Jabłoński z dolnośląskiej policji.

Po raz kolejny szybko przekazane zgłoszenie i błyskawiczna reakcja funkcjonariuszy, być może pozwoliła zapobiec tragedii, a dodatkowo umieścić w areszcie osobę poszukiwaną.