- Pasażerowie dwóch rejsów z Wrocławia do Hiszpanii doświadczyli wielogodzinnych opóźnień z powodu trudnych warunków pogodowych.
- Mimo długiego oczekiwania pasażerowie byli przetrzymywani na pokładzie samolotu bez możliwości powrotu do terminala, co wywołało frustrację.
- Linia lotnicza odmówiła zapewnienia posiłków i napojów, choć zgodnie z prawem UE przysługują one po trzech godzinach opóźnienia.
- Dowiedz się, dlaczego nie pozwolono pasażerom opuścić samolotu i kto jest odpowiedzialny za tę sytuację!
Wrocław. Zamiast lecieć do Hiszpanii, spędzili 5 godzin w samolocie
Z kilkugodzinnym opóźnieniem odlecieli do Hiszpanii z lotniska we Wrocławiu pasażerowie dwóch rejsów - informują lokalne media. Mimo to zniecierpliwionym ludziom nie pozwolono wrócić do terminala, bo czas oczekiwania musieli spędzi zamknięci w samolocie. To nie wszystko, na co się skarżyli.
- Pasażerowie lotu Ryanair FR9876 na trasie Wrocław – Alicante od godzin porannych byli przetrzymywani na pokładzie samolotu stojącego na płycie lotniska przez około 5 godzin, bez możliwości opuszczenia maszyny. Kapitan samolotu poinformował pasażerów przez system nagłośnienia, że otrzymał zakaz wydania posiłków i zapewnienia opieki, mimo że po 3 godzinach opóźnienia pasażerom – zgodnie z prawem UE – przysługuje jedzenie i napoje - napisała jedna z kobiet do redakcji "Gazety Wrocławskiej".
Okazało się - choć pasażerowie dowiedzieli się o tym ze znacznym, nomen omen, opóźnieniem - że wynajęta przez port lotniczy zewnętrzna firma nie nadążała z odladzaniem samolotów. Było to spowodowane trudnymi warunkami pogodowymi, tj. intensywnymi opadami marznącego śniegu i niską temperaturą. Niezależnie od powyższego pasażerowie nie rozumieją, dlaczego nie pozwolono im opuścić maszyn, co wiązało się z dużym stresem, szczególnie dla rodzin z dziećmi.
- Lotnisko nie ingeruje w ten proces - powiedział Radiu Wrocław Bartosz Wiśniewski, rzecznik wrocławskiego portu, dodając, że decyzja o opuszczeniu samolotu leży w gestii kapitana i linii lotniczej.