Nie żyje 21-letni motocyklista. Pościg zakończony tragedią. Policja wydała oświadczenie

2026-03-01 13:28

Policjanci z Wałbrzycha wydali oświadczenie po śmierci 21-letniego motocyklisty, którego próbowano zatrzymać do kontroli. Policyjna interwencja wzbudziła kontrowersje wśród wielu mieszkańców. Policjanci podkreślili, że rzetelna ocena wypadku będzie możliwa po przeanalizowaniu wszystkich dowodów.

Nie żyje 21-letni motocyklista. Pościg zakończony tragedią. Policja wydała oświadczenie

i

Autor: KWP Białystok/ Materiały prasowe
  • W sobotę w Wałbrzychu (Stary Zdrój) doszło do pościgu za 21-letnim motocyklistą bez tablic.
  • Podczas interwencji miał uszkodzić radiowóz i kontynuować ucieczkę.
  • Według policji rażąco łamał przepisy i stwarzał zagrożenie na drodze.
  • Stracił panowanie nad motocyklem i uderzył w element infrastruktury.
  • Zmarł w szpitalu mimo reanimacji i udzielonej pomocy.
  • Sprawę bada prokuratura; zabezpieczono monitoring i nagrania z kamer.
  • W internecie pojawiło się nagranie zdarzenia, a interwencja wywołała kontrowersje.
  • 21-latek nie miał uprawnień, a pojazd nie był dopuszczony do ruchu.

Policjanci w opublikowanym w niedzielę oświadczeniu podkreślili, że do wypadku z udziałem motocyklisty doszło podczas policyjnego pościgu w sobotę w dzielnicy Stary Zdrój w rejonie dworca Wałbrzych Miasto przy ul. Armii Krajowej. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Wałbrzychu próbowali zatrzymać kierującego motocyklem typu cross, który nie posiadał tablic rejestracyjnych.

Jak napisano, mężczyzna zatrzymał się dopiero po przeprowadzonym przez policjantów pościgu. - W trakcie interwencji policjanci wyprzedzili motocyklistę i doprowadzili do jego zatrzymania. W momencie, gdy funkcjonariusze podejmowali czynności służbowe i zamierzali opuścić radiowóz, by podejść do kierowcy, ten gwałtownie ruszył, zawrócił i podczas wykonywanego manewru uszkodził tył nieoznakowanego radiowozu, po czym kontynuował ucieczkę - czytamy w oświadczeniu.

Czytaj też: Czekała na karetkę wiele godzin i zmarła. NFZ ukarał szpital po tragedii 30-latki

Według policjantów w trakcie ucieczki motocyklista rażąco łamał przepisy ruchu drogowego i stwarzał zagrożenie dla innych uczestników, m.in. wjechał pod prąd, wyprzedzał na podwójnej linii ciągłej. Nie stosował się również do poleceń funkcjonariuszy i spróbował wyprzedzić jadący przed nim radiowóz.

W przebiegu dynamicznie rozwijającej się sytuacji doszło do zdarzenia drogowego, w wyniku którego kierujący stracił panowanie nad motocyklem i uderzył w element infrastruktury drogowej - przekazali policjanci.

W wyniku wypadku mężczyzna doznał poważnych obrażeń. Jak zapewniono, mundurowi na miejscu od razu udzielili mu pomocy przedmedycznej oraz reanimowali go do przyjazdu karetki pogotowia. Kierowca został przetransportowany do szpitala, gdzie pomimo udzielonej pomocy medycznej zmarł.

Czytaj też: Dramatyczny wypadek we Wrocławiu. Strażacy wycinali rannych z aut! Ogromne utrudnienia

Policjanci poinformowali w oświadczeniu, że na miejscu pojawił się prokurator, a także przeprowadzono oględziny z udziałem technika kryminalistyki oraz biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Zabezpieczono monitoring oraz zapisy z kamer będących na wyposażeniu funkcjonariuszy. - Materiał dowodowy jest szczegółowo analizowany - przekazali funkcjonariusze. Podkreślili, że pełna i rzetelna ocena zdarzenia możliwa będzie wyłącznie po przeanalizowaniu całości zgromadzonych dowodów.

Film, na którym widać moment, kiedy motocyklista próbuje wyprzedzić radiowóz, od soboty krąży w internecie. Zdarzenie wzbudziło kontrowersje wśród wielu mieszkańców i komentujących. Według dotychczasowych ustaleń 21-letni kierujący nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, a motocykl, którym się poruszał, nie był dopuszczony do ruchu drogowego.

Białystok. Pościg za kierowcą BMW. 25-latek rozbił auto o latarnię

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki