Zalew zamienił się w pułapkę. Ponad 10 osób walczyło z żywiołem

To miało być relaksujące popołudnie na wodzie. Niestety, pogoda pokazała swoje groźne oblicze. Na Zalewie Mietkowskim pod Wrocławiem doszło do serii dramatycznych zdarzeń. Ponad 10 osób potrzebowało natychmiastowej pomocy.

To, co zapowiadało się na idealny dzień do żeglowania, szybko przerodziło się w bardzo niebezpieczną sytuację. W niedzielne południe na popularnym Zalewie Mietkowskim niedaleko Wrocławia gwałtownie zerwał się wiatr. Porywy były tak silne, że warunki przerosły niektórych żeglarzy. 

Akcja za akcją na Zalewie Mietkowskim

Dyżurujący na zalewie ratownicy WOPR musieli interweniować wielokrotnie. Pierwszy alarm rozbrzmiał już o 12:45. Pięcioosobowa załoga żaglówki nie była w stanie opanować jednostki, która była spychana prosto na betonową tamę.

- Pierwsze wezwanie do żaglówki, której 5-osobowa załoga przy porywach wiatru nie poradziła sobie ze spychaniem łódki na betonową tamę zalewu. Jednostkę odholowano bezpiecznie do portu

- informuje Dolnośląskie WOPR.

Niecałą godzinę później, o 13:20, sytuacja się powtórzyła. Kolejna łódź znalazła się w tarapatach.

- Kolejna 4-osobowa załoga "Omegi" nie poradziła sobie z silnym wiatrem. Ponownie dyżurujący na Zalewie ratownicy WOPR odholowali jednostkę do portu

- przekazali ratownicy. 

Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. Przed godziną 15:00 wiatr wiał z jeszcze większą siłą, co doprowadziło do wywrotek aż trzech łodzi. Ich załogi nie były w stanie samodzielnie postawić jednostek. I tym razem pomoc nadeszła na czas. Dopiero po 15:40 żywioł zaczął słabnąć, a sytuacja na wodzie powoli się uspokajała.

Ten numer ratuje życie. WOPR przypomina

Sytuacje takie jak ta na Zalewie Mietkowskim pokazują, jak kluczowa jest szybka reakcja i znajomość numerów alarmowych. Ratownicy wodni apelują, aby w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia nad wodą, nie wahać się i natychmiast prosić o pomoc.

- Widzisz zagrożenie nad wodą, dzwoń na numer alarmowy WOPR 984

- apelują ratownicy wodni. 

Czarna niedziela dla ratowników. Tragedia we Wrocławiu

Niestety, niedzielne interwencje nie ograniczyły się tylko do Zalewu Mietkowskiego. Ratownicy wodni tego dnia brali udział również w tragicznych w skutkach poszukiwaniach we Wrocławiu. Krótko przed godziną 19:00 służby otrzymały zgłoszenie o młodym mężczyźnie, który zniknął pod wodą w stawie przy ulicy Królewieckiej. Pomimo natychmiastowej akcji ratunkowej, w której brali udział ratownicy WOPR i nurkowie ze straży pożarnej, życia 18-latka nie udało się uratować. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki