71-latek w Jeleniej Górze jechał rozbitym autem na cmentarz. Policja nie mogła uwierzyć

2026-11-01 11:54

Funkcjonariusze z Jeleniej Góry zatrzymali starszego kierowcę, który wykazał się skrajnym brakiem wyobraźni oraz ogromną nieodpowiedzialnością. Prowadzący wypożyczone Suzuki senior wcześniej uderzył w barierę energochłonną jeszcze przed granicami miasta. Chociaż w wyniku tej kolizji w aucie zniszczeniu uległo koło, zawieszenie oraz układ hamulcowy, mężczyzna nie przerwał jazdy.

  • W sobotę w okolicach godziny 13:10 jeleniogórscy mundurowi przerwali jazdę 71-letniego kierowcy Suzuki, który przez rozbite koło stwarzał ogromne niebezpieczeństwo w ruchu.
  • Senior zmierzający na groby bliskich uderzył wcześniej w barierę drogową, lecz kontynuował trasę mimo zepsutych hamulców i rozbitego zawieszenia.
  • Stróże prawa odebrali dowód rejestracyjny auta, wystawili mężczyźnie mandat karny i nakazali odholowanie niesprawnego pojazdu.

71-latek w Jeleniej Górze jechał uszkodzonym Suzuki na cmentarz w Bogatyni

Groźna sytuacja miała miejsce w sobotę około godziny 13:10 na ulicy Konstytucji 3 Maja w Jeleniej Górze. Tamtejsza drogówka odebrała pilne zawiadomienie w sprawie kierowcy osobowego Suzuki. Inni uczestnicy ruchu alarmowali służby, że samochód jedzie z wyraźnie rozbitym kołem i tym samym zagraża bezpieczeństwu na trasie. Obserwujący tę scenę świadkowie byli w szoku, widząc tak mocno zniszczony pojazd na jednej z ruchliwych ulic miasta.

Podczas kontroli drogowej wyszło na jaw, że osobówką kieruje 71-latek pochodzący z powiatu wieluńskiego. Senior poruszał się autem z wypożyczalni i za wszelką cenę chciał dojechać do wyznaczonego punktu. Policjanci szybko ustalili, że mężczyzna jechał na cmentarz znajdujący się w Bogatyni, aby odwiedzić tamtejszą nekropolię.

Zanim jeszcze kierowca wjechał do Jeleniej Góry, uderzył prowadzonym pojazdem w barierę energochłonną. Zderzenie było na tyle mocne, że spowodowało bardzo poważne uszkodzenie koła w samochodzie. Mimo tych strat 71-latek stwierdził, że awaria nie zatrzyma go w trasie i pojechał dalej, mając nadzieję na bezpieczne pokonanie reszty dystansu dzielącego go od grobów bliskich.

Policja w Jeleniej Górze zatrzymała 71-latka. Auto nie miało sprawnych hamulców

Dokładne oględziny przeprowadzone przez patrol drogówki ujawniły jednak, że stan techniczny Suzuki był wręcz opłakany. W aucie poza rozbitym kołem zupełnie nie działał układ hamulcowy, a zawieszenie miało bardzo poważne usterki. Tak mocno zdewastowany samochód nie mógł pozostać w ruchu, ponieważ stwarzał śmiertelne niebezpieczeństwo dla innych kierowców na drodze.

W obliczu tych faktów mundurowi podjęli zdecydowane kroki, zatrzymując dowód rejestracyjny auta i nakładając na lekkomyślnego seniora mandat karny. Rozbite Suzuki zostało zabrane z trasy przez lawetę, co ostatecznie zakończyło ryzykowną wyprawę starszego mężczyzny.

Nawiązując do tego incydentu, policjanci zwracają się do zmotoryzowanych z prośbą o zachowanie rozsądku, szczególnie w okolicach dnia Wszystkich Świętych. Na polskich trasach widać teraz znacznie większy ruch, a połączenie zmęczenia długą jazdą z lekceważeniem usterek technicznych auta prostą drogą prowadzi do tragedii. Funkcjonariusze przypominają, że o bezpieczeństwie na drogach decyduje przede wszystkim odpowiedzialna postawa samych kierujących.

Sonda
Czy na polskich drogach czujesz się bezpiecznie?
Polska miss Agnieszka Kotlarska zginęła na oczach dziecka. Śmiertelny cios zadał psychofan

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki