Do Śląska Wrocław mogła trafić DZIESIĄTKA z przeszłością w BARCELONIE. Klub go nie chciał

2020-09-24 17:04 Marcin Torz
Ruben Jurado Piast Gliwice
Autor: archiwum se.pl

Blisko 300 zawodników było oferowanych Śląskowi Wrocław w tym okienku transferowym. Wśród nich 90 proc. to zawodnicy kompletnie anonimowi, którzy mają bardzo niejasną przeszłość. Oferty na angaż takich zawodników są wysyłane zarówno do prezesa klubu, jak i na mejla księgowej i kierowniczki kobiecej drużyny. Czyli na wszystkie adresy, które można znaleźć na stronie internetowej.

Można śmiało założyć, że adresatem takich ofert były wszystkie kluby z polskiej Ekstraklasy, a także z niższych lig, jak i oczywiście drużyny z innych krajów. Niektórzy menedżerowie oferują swoich zawodników niczym rasowi spamerzy i liczą, że ktokolwiek się zainteresuje. Tylko w tym okienku do Śląska trafiło ok. 300 takich "zapytań". 

Wcześniej bywały też sytuacje dość zabawne. Jeden z byłych zawodników Zagłębia Lubin napisał do Śląska Wrocław prywatną wiadomość na Facebooku, z informacją, że jest w stanie w każdej chwili związać się z Wojskowymi. Klub nie wykazał zainteresowania.

Inny "kandydat" do gry w barwach Śląska sam przyszedł do klubu. Zaczął mówić, że chce się sprawdzić. Jego pewność siebie była zaskakująca. Miał poczekać na jednego z działaczy, który uznał, że porozmawia z tym zawodnikiem. Gdy pracownik klubu po chwili zszedł na dół, piłkarza już nie było. Do dziś nie wiadomo, kto to był.

A jak było w tym okienku? Udało nam się poznać nazwiska kilku zawodników, których menedżerowie widzieli w Śląsku Wrocław. Gdyby uwierzyć agentom na słowo, wszyscy oferowani to piłkarscy magowie. 

Soufiane Jebari to jeden z zawodników, który najpewniej był oferowany nie tylko Śląskowi, ale też Legii, Lechowi, a niewykluczone, że i zespołom z silniejszych lig. Może grać na "10", ale umie też szarpnąć lewym skrzydłem. To Hiszpan z Barcelony. Dodajmy dla pewności, że 25-latek urodził się po prostu w tym mieście, a na półwyspie Iberyjskim był zawodnikiem m.in. rezerw Girony. Ostatnio występował na boiskach II ligi rumuńskiej. Zagrał tam 6 razy i strzelił bramkę. 

Kolejny przykład? Jahfort Gueyap. Kameruńczyk z przeszłością w Portugalii. Nie podbił jej jednak. Grał bardzo mało, a teraz szuka klubu.

Na skrzynkę Śląska trafił też mejl z ofertą zawodnika, którego kibice dobrze znają. To Ruben Jurado, napastnik który miał świetne momenty w Piaście Gliwice. Rzecz w tym, że 10 lat temu. W sezonie 2017/18 grał jeszcze w Arce Gdynia (5 goli), a później przeniósł się na Cypr. Skończył mu się kontrakt i teraz jest do wzięcia.     

Przypomnijmy ze smutkiem, że jeszcze kilka lat temu nikogo by nie zdziwiło, gdyby tacy zawodnicy zasilili kadrę wrocławskiego klubu.

Sceny jak z filmu akcji w Wieliczce. Dramatyczny pościg za bandytą

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.