Na wrocławskim osiedlu Popowice rozegrał się prawdziwy koszmar, który trwał lata. Według mieszkańców, 45-letni mężczyzna, zamienił ich życie w piekło. Jego działalność nie ograniczała się jedynie do złośliwości - policja wskazuje, że mowa może być o przestępstwie stalkingu i uporczywym nękaniu. Agresor wziął na celownik przede wszystkim osoby zaangażowane w prowadzenie osiedlowych grup na Facebooku. Powody jego zachowania pozostają nieznane.
Wulgaryzmy, fekalia i sfastyki na oknach
Skala agresji mężczyzny była porażająca. Mieszkańcy skarżyli się na notoryczne dewastacje klatki schodowej, malowanie sfastyk na oknach oraz pozostawianie fekaliów pod drzwiami. Do tego dochodził stalking i brutalne groźby w internecie.
- Zostaliśmy ostrzeżeni, że jeżeli nie wydamy jakichś anonimów - absolutnie nie mam pojęcia o czym mowa - zostanie wykonana kara na nas, w tym albo wymalowanie klatki, albo fekalia zostawione pod drzwiami. Tego typu pogróżki mieliśmy. Generalnie wszystko pisane językiem bardzo wulgarnym
- powiedział reporterowi Radia Eska Maciej Szabatowski.
Problem nie był nowy, a mieszkańcy wielokrotnie szukali pomocy u służb. Niestety, przez długi czas sytuacja tylko się pogarszała.
- Sąsiedzi też zmagają się z tym problemem i raportowali o tym policji przez wiele lat, a problem narastał i puchł. Dzisiaj, to co widzimy, jest tak naprawdę szczytem góry
- dodaje pan Maciej.
Prywatna wendeta osiedlowego hejtera
Administratorzy stron facebookowych "MojePopo" oraz "Popowice Online" opublikowali jeszcze przed zatrzymaniem szczegółowy opis działań wandalizmu i nękania. Z ich relacji wyłania się obraz zaplanowanej, agresywnej kampanii nienawiści.
- Od ponad tygodnia trwa na naszych lokalnych portalach oraz w wybranych przez sprawcę kanałach internetowych zorganizedowana akcja szkalowania administratorów popowickich forów oraz portali informacyjnych. Przybrało to formę prywatnej wendety ze strony jednego z wieloletnich mieszkańców naszego osiedla. Człowiek ten zarzuca miejscowym administratorom ukrywanie treści opublikowanych w internecie na jego temat, co nie ma realnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Osoba ta nie podjęła się próby normalnej rozmowy i wyjaśnienia problematycznych kwestii, lecz rozpoczęła atak personalny na obranych przez siebie mieszkańców
- pisali na profilu Popowice Online.
Administratorzy strony dokładnie wypunktowali metody działania mężczyzny, który zastraszał całą społeczność:
"Oto sposób w jaki działa w sieci i na osiedlu:
- znajduje osoby prowadzące dany kanał info na FB
- oznacza je i/lub informuje na privie je o tym, że ma je “na celowniku” wysyłając załączone treści
- grozi zniszczeniem mienia wspólnego lub prywatnego
- upublicznia wizerunki osób wraz z wyszukanymi przez siebie adresami zamieszkania tych osób
- wkracza na teren posiadłości (samodzielnie lub -czego nie wiemy - przy wsparciu osób trzecich) i dokonuje dewastacji klatki schodowej, bramy czy innych elementów infrastruktury należącej do spółdzielców SMLW Popowice."
Jak podkreślali, metody stosowane przez 45-latka mają charakter prześladowczy, a ich celem jest skłócenie mieszkańców.
Nękanie w miejscach pracy i reakcja policji
Agresor nie znał granic. Jak wynika z relacji Macieja Szabatowskiego, ataki przenosiły się również na grunt zawodowy ofiar.
- Warto dodać, że ta osoba atakuje ludzi także na profilach ich zakładów pracy oraz stronach biznesowych. Bez żadnych zahamowań
- tłumaczył w komentarzu Szabatowski.
Po zebraniu dowodów przez funkcjonariuszy, 45-letni mieszkaniec Popowic został zatrzymany. Potwierdził to Wojciech Jabłoński z wrocławskiej policji:
Mamy osobę, która jest obrażana i zniesławiana w sieci. Wiemy, że takich osób może być więcej
- przekazał Radiu Eska.
Apel w sieci. "Nie wyrażamy zgody na zastraszanie"
Lokalne strony "MojePopo" oraz "Popowice Online" opublikowały szczegółowy opis metod działania hejtera, a także apel od policji. Proszą w nim o zgłaszanie się wszystkich osób, które padły ofiarą podobnych zachowań.
- Jeśli padliście Państwo ofiarą stallkingu w sieci lub poza nią, jeśli Państwa wizerunki lub wizerunki Państwa bliskich wykorzystywane były bez Waszego pozwolenia i umieszczane w postaci grafik uwłaczających Państwa wizerunkowi lub wizerunkowi Państwa bliskich lub sąsiadów, jeśli byliście Państwo zastraszani w formie internetowej bądź słownej (w realu) przez jakiegokolwiek użytkownika sieci bądź mieszkańca Popowic, jeśli byliście nagabywani w miejscach pracy albo domostwach, jeśli grożono Państwu zemstą za ujawnienie danych o aktach prześladowania lub wandalizmu, prosimy zgłaszać tego typu przypadki wrocławskiej Policji Fabryczna lub pod numerem 997
- przekazano w komunikacie.
Materiał we współpracy z Kamilem Warzochą z Radia ESKA Wrocław