Dramat na Zalewie Mietkowskim. Młody mężczyzna zniknął pod wodą po załamaniu pogody

2026-06-21 11:28

Służby wznowiły poszukiwania młodego mężczyzny, który w sobotę zaginął podczas pływania na desce SUP na Zalewie Mietkowskim. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdy nad akwenem nagle załamała się pogoda. Ratownicy podkreślają, że poszkodowany nie miał na sobie kamizelki ratunkowej.

Zgłoszenie o tonących na Zalewie Mietkowskim

Sobotni wieczór przyniósł dramatyczne wydarzenia na popularnym dolnośląskim akwenie. Tuż przed godziną 19:00 dyspozytorzy odebrali niepokojący sygnał dotyczący dwóch osób walczących o życie w wodzie. Ratownicy natychmiast ruszyli na miejsce, by podjąć próbę wydobycia poszkodowanych na brzeg.

Zgodnie z komunikatem wydanym przez jednostkę w mediach społecznościowych: „Dziś o godzinie 18:45 ratownicy Wodnej Służby Ratowniczej otrzymali zgłoszenie o dwóch osobach, które miały tonąć na Zalewie Mietkowskim”.

Po przybyciu pierwszych zastępów okazało się, że na lądzie przebywa już trzech członków grupy. Jednego z nich bezpiecznie przetransportował przepływający nieopodal patrol WOPR. Czwarty uczestnik wyprawy zniknął pod powierzchnią i rozpoczął się dramatyczny wyścig z czasem.

Przedstawiciele WSR relacjonowali: „Jego trzech znajomych znajdowało się już pod opieką służb na brzegu – jedną z osób wcześniej podjął na pokład łodzi stacjonujący w rejonie zdarzenia zespół WOPR”.

Zagrożenie na desce SUP bez kamizelki

Z ustaleń pracujących na miejscu funkcjonariuszy wynika, że grupa wypoczywała na deskach SUP. Kiedy aura drastycznie się pogorszyła, dwoje z nich utknęło na tafli, przegrywając walkę z silnym wiatrem. Żywioł uniemożliwił im sprawne i bezpieczne dotarcie do stałego lądu.

Służby ratownicze zaznaczyły w swoim oświadczeniu: - Dwie osoby nie zdążyły wrócić przed gwałtownym załamaniem pogody. Niestety żadna z nich nie miała założonej kamizelki ratunkowej.

Brak odpowiedniego sprzętu asekuracyjnego drastycznie obniża szanse na przetrwanie w wodzie, szczególnie gdy towarzyszą temu wysokie fale i porywisty wiatr, charakterystyczne dla gwałtownych zjawisk pogodowych.

W odpowiedzi na zagrożenie natychmiast zorganizowano szeroko zakrojoną operację. Ratownicy wspierani przez straż pożarną użyli specjalistycznego sonaru holowanego, aby dokładnie skanować głębiny zbiornika.

Mimo ogromnego wysiłku i prowadzenia działań do późnych godzin nocnych, zaginionego nie udało się odnaleźć, co zmusiło służby w sobotę do chwilowego wstrzymania prac.

- Pomimo ogromnego zaangażowania wszystkich służb, do chwili obecnej nie udało się odnaleźć osoby zaginionej. Około godziny 22:00 działania zostały wstrzymane i zostaną wznowione jutro

Policja i strażacy szukają zaginionego na Zalewie Mietkowskim

Skala weekendowych działań poszukiwawczych była ogromna. Na miejscu zjawili się ratownicy WSR, WOPR, państwowa straż pożarna z Wrocławia i Kątów Wrocławskich, druhowie z OSP Mietków, a także karetki pogotowia i patrole policyjne. Połączone siły przez wiele godzin ramię w ramię patrolowały linię brzegową i wyznaczone sektory akwenu.

Z samego rana w niedzielę operacja ruszyła na nowo. Dwie wyspecjalizowane grupy ratownicze wznowiły skanowanie wody za pomocą aparatury elektronicznej. Do akcji włączyła się również wrocławska policja wodna, próbując rzucić nowe światło na sprawę zaginionego młodego człowieka.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki