Czytelniczka "Super Expressu" zwróciła się do nas z prośbą o interwencję, ponieważ zaniepokoił ją film dla dorosłych, który można obejrzeć nie tylko w serwisach od lat 18, ale jego fragmenty krążyły także w mediach społecznościowych. Wideo zostało opublikowane w jednym z popularnych witryn erotycznych dokładnie 12 kwietnia 2026 roku. Widać na nim dwie osoby, kobietę i mężczyznę, którzy chodzą po kultowych miejscach we Wrocławiu i dokonują czynów nieobyczajowych. Nie tylko pokazują miejsca intymne, kiedy w tle widać przechadzających się gapiów, ale także dokonują aktów seksualnych. Część świadków jest zupełnie nieświadoma tego, że znalazła się w intymnych kadrach. Jest park, teatr, inne miejsca związane z Wrocławiem. Jedna z naszych czytelniczek jest oburzona zaistniałą sytuacją, tym bardziej, że czynów dopuściła się para, o której głośno było już w mediach za sprawą podobnych czynów - tyle że w innych miastach, na Krupówkach czy w Poznaniu.
- Piszę, bo trafiłam ostatnio na coś, co serio mnie zaniepokoiło i wydaje mi się, że to temat, którym media powinny się zainteresować raz a porządnie. Chodzi o nagrywanie materiałów o charakterze pornograficznym w miejscach publicznych: takich normalnych, gdzie chodzą ludzie, dzieci, młodzież. Mam wrażenie, że robi się tego coraz więcej i zaczyna to być po prostu dziwne i niepokojące - pisze Czytelniczka "Super Expressu". - Najbardziej mnie uderza to, że takie rzeczy są łatwo dostępne i może na to trafić dosłownie każdy, nawet dzieci. Ja nie mam dzieci, ale obstawiam, że gdybym miała to na pewno by o tym wiedziały, bo pewnie latają te nagrania po szkołach. No i samo nagrywanie czegoś takiego w miejscach publicznych, gdzie są przypadkowe osoby, które nie mają pojęcia co się dzieje, jest to dla mnie po prostu nie do przyjęcia - dodaje.
Kobieta jest zdziwiona, że nikt porządnie nie zajmuje się tym tematem. - Gdybym sama była świadkiem takiej sytuacji, od razu zgłosiłabym to na policję. W wielu takich miejscach są przecież kamery, więc pewnie dałoby się to jakoś sprawdzić - podkreśla.
Zwróciliśmy się do Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu z pytaniami w tej sprawie. Szczegóły poniżej.
Policja sprawdzi nagrania, które pojawiły się w sieci. Mogło dojść do "nieobyczajnego wybryku"
Zapytaliśmy przedstawicieli Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, czy otrzymali jakieś zgłoszenia w sprawie nagrań, które zostały zarejestrowane w przestrzeni publicznej, w popularnych miejscach w mieście. Co grozi za tego typu zachowania w przestrzeni publicznej? Czy z uwagi na powtarzalność czynów, bo "bohaterzy" znani są też z filmików w innych miastach, kara może być wyższa? I w końcu, jak w praktyce wyglądają działania służb w tego typu sprawach: karę mogą otrzymać osoby tylko przy okazji złapania na gorącym uczynku, czy w jakiś sposób działania egzekwowane są też na podstawie chociażby takich nagrań?
W momencie przygotowywania tej publikacji, nie otrzymaliśmy odpowiedzi. W rozmowie telefonicznej policjanci obiecali jednak sprawdzić, czy otrzymali jakieś doniesienia związanie z nagraniami we Wrocławiu. Gdy uzyskamy reakcję, na pewno wrócimy do tematu.
Tymczasem warto przypomnieć, że za seks w miejscu publicznym grozi między innymi kara aresztu (od 5 do 30 dni), ograniczenia wolności (1 miesiąc), grzywna do 1500 złotych lub kara nagany. Czyn ten jest traktowany jako nieobyczajny wybryk, wywołujący zgorszenie. Pozostaje jeszcze kwestia narażenia dzieci na widok tego typu zachowań, oraz upublicznienie wizerunku osób w tle nagrania.
Do sprawy jeszcze powrócimy.