Bystrzyca Kłodzka. Obrona konieczna czy zabójstwo? Nowe fakty po reportażu „Super Expressu”

2026-04-15 13:44

Obrona konieczna czy brutalne zabójstwo? To pytanie zadaje sobie cała Polska po tragicznym zdarzeniu w Bystrzycy Kłodzkiej. Borys B. zastrzelił 26-letniego Krzysztofa L., który miał go atakować. Prokuratura postawiła mu zarzut zagrożony dożywociem. Nowy reportaż "Super Expressu" dociera do świadków i pokazuje, że prawda może być znacznie bardziej skomplikowana.

"Ktoś strzelił, ktoś zginął"

To krótkie podsumowanie jednego z mieszkańców Bystrzycy Kłodzkiej najlepiej oddaje chaos informacyjny, jaki zapanował po tragicznych wydarzeniach z 10 kwietnia. "Ktoś strzelił, ktoś zginął" - mówi mężczyzna w reportażu Karoliny Pajączkowskiej z "Super Expressu", zapytany o to, co wydarzyło się na osiedlu Szkolnym. Od tamtego piątkowego wieczoru cała Polska żyje sprawą, w której znacznie więcej jest domysłów niż potwierdzonych informacji. W sieci błyskawicznie pojawiło się nagranie z telefonu komórkowego, na którym widać, jak trzech mężczyzn idzie w stronę Borysa B. Padają strzały, a 26-letni Krzysztof L. ginie na miejscu.

Bohater czy morderca? Głos opinii publicznej

W sieci zawrzało. Sekcja komentarzy pod filmem ze zdarzenia stała się miejscem manifestacji poparcia dla strzelającego. Wpisów broniących Borysa B. były tysiące: "Miał prawo- obrona konieczna, brawo Borys!", "usunął chwasta", "zrobił błąd, że tylko jednego trafił". Solidarność społeczna przybrała też realny wymiar. Błyskawicznie zorganizowano zbiórkę pieniędzy pod hasłem "Pomóżmy Borysowi- wesprzyj jego walkę". W jej opisie można było przeczytać, że "tej nocy wszystko miało być zwyczajne". W ciągu zaledwie kilkunastu godzin udało się zebrać imponującą kwotę 300 tysięcy złotych na pomoc prawną dla 27-latka. Dla wielu stał się on ofiarą, która musiała się bronić.

Prokuratura stawia zarzut zabójstwa

Obraz sytuacji diametralnie zmienił się 12 kwietnia, gdy prokurator rejonowy w Bystrzycy Kłodzkiej przedstawił Borysowi B. zarzuty. Nie dotyczyły one przekroczenia granic obrony koniecznej, a umyślnego zabójstwa - zbrodni zagrożonej karą dożywotniego pozbawienia wolności. W oficjalnym komunikacie prokuratura przedstawiła swoją wersję wydarzeń.

- Po kłótni osoby te rozdzieliły się, mężczyzna z psem wrócił on do domu, pozostawił zwierzę w domu a zabrał karabinek automatyczny Fedarm AR-15 kal. 5, 56 mm NATO, z którym poszedł ponownie na miasto, gdzie po raz drugi napotkał tych samych trzech mężczyzn. Doszło do ponownej scysji, w trakcie której mężczyzna posiadający broń oddał strzał ostrzegawczy i następnie serię pocisków w kierunku pozostałych trzech trafiając jednego z nich kilkakrotnie

- przekazał prokurator Mariusz Pindera. 

Borys B. został zatrzymany i na wniosek prokuratury trafił do aresztu na dwa miesiące. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Jak informuje prokurator: "Podejrzany nie przyznał się do zarzutu wyjaśniając, iż działał w obronie koniecznej".

Nowy reportaż ujawnia nieznane kulisy

Czy Borys B. jest mordercą, który wrócił do domu po broń, by dokonać samosądu? A może ofiarą, która w poczuciu zagrożenia sięgnęła po ostateczne środki? Dziennikarka Karolina Pajączkowska w swoim reportażu "Obrona konieczna czy zabójstwo? Bystrzyca Kłodzka" dotarła do świadków i ekspertów, którzy rzucają nowe światło na sprawę. W materiale głos zabierają m.in. anonimowi mieszkańcy, którzy mówią o strachu i bezradności wobec agresywnych zachowań grupy, do której należał Krzysztof L. Padają słowa o pobiciach i o tym, że "szukali problemów".

Wątpliwości co do działań śledczych wyraża kolega Borysa B., z którym służył w wojsku. Jego zdaniem oświadczenie prokuratury jest niepełne. "Moim zdaniem ta sprawa w ogóle nie została przeanalizowana" - stwierdza w materiale. Z kolei Marcin "Leśny Dziadek" Przydacz, prezes stowarzyszenia strzeleckiego, analizuje sytuację z perspektywy posiadacza broni i procedur obrony.

Gdzie leży granica wytrzymałości?

Sprawa z Bystrzycy Kłodzkiej stawia fundamentalne pytania, które wybrzmiewają w reportażu "Super Expressu": "Gdzie przebiega granica obrony koniecznej? Czy Borys B. miał prawo czuć się zagrożony? Czy jego reakcja była adekwatna? Na te i inne pytania odpowiedzi szukała Karolina Pajączkowska. Zachęcamy do obejrzenia jej reportażu, by poznać nieznane fakty, relacje świadków i działania prokuratury, które rzucają nowe światło na tę wstrząsającą sprawę.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki