Dolnośląscy policjanci informują o kolejnym zatrzymaniu w głośnej sprawie zabójstwa w Bystrzycy Kłodzkiej. Tym razem za kraty trafił 29-latek, który po tragedii opublikował w sieci film. Według śledczych, materiał był pełen nienawiści i wprost nawoływał do popełnienia zbrodni. Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu podkreśla, że silne emocje wokół sprawy nie mogą być usprawiedliwieniem dla łamania prawa.
"Poważne zdarzenie z Bystrzycy Kłodzkiej (woj. dolnośląskie), które budzi duże emocje zarówno wśród opinii publicznej, lokalnej społeczności oraz samych jego uczestników, nie daje nikomu podstawy do tego, aby nawoływać innych do nienawiści oraz przemocy z popełnieniem zbrodni włącznie"
- czytamy w komunikacie policji.
Nawoływał do przemocy po tragedii. 29-latek zatrzymany
Nagranie, które 29-latek opublikował na Instagramie, szybko zyskało rozgłos, a sprawę nagłośnił m.in. program "Uwaga!" w TVN. Mężczyzna, przedstawiający się jako "kolega zabitego", w wulgarny sposób wzywał do zemsty.
"Do całej kryminalnej Polski, do wszystkich kibiców, do wszystkich jest ta wiadomość. Odj...chłopaka, od nas, grypsującego, dwadzieścia parę lat. Do każdego kto ma cokolwiek wspólnego z ulicą niech się lepiej bierze do roboty i jazda z tą ku..."
- mówi w filmie.
Funkcjonariusze z powiatu kłodzkiego szybko namierzyli autora nienawistnego nagrania. W wyniku działań operacyjnych ustalono miejsce pobytu 29-latka i dokonano jego zatrzymania. To jednak nie wszystko.
- Wieloobszarowe działania operacyjne funkcjonariuszy z powiatu kłodzkiego, doprowadziły do namierzenia aktualnego miejsca pobytu mężczyzny, który nagrał oraz opublikował w sieci ten pełen nienawiści film. 29-latek został zatrzymany przez policjantów, którzy w miejscu jego zamieszkania zabezpieczyli, także środki odurzające
- informuje dolnośląska policja.
Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Jak podaje policja, chodzi o art. 255 § 2 Kodeksu karnego oraz art. 62 Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował wobec 29-latka tymczasowy areszt na okres dwóch miesięcy.
Tragedia w Bystrzycy Kłodzkiej. Tak wyglądała zbrodnia
Przypomnijmy, że do wstrząsającej zbrodni doszło 10 kwietnia w późnych godzinach wieczornych. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy przedstawiła szczegółową chronologię wydarzeń. Wszystko zaczęło się od scysji między Borysem B., który spacerował z psem, a grupą trzech mężczyzn będących pod wpływem alkoholu. Po kłótni Borys B. wrócił do domu, jednak nie po to, by zakończyć spór.
- Mężczyzna z psem wrócił on do domu, pozostawił zwierzę w domu a zabrał karabinek automatyczny Fedarm AR-15 kal. 5, 56 mm NATO
- przekazuje prokurator Mariusz Pindera. Z bronią wrócił na osiedle, gdzie ponownie napotkał tych samych mężczyzn. Wtedy doszło do drugiej scysji.
Oddał serię strzałów. Tłumaczy się obroną konieczną
Według komunikatu prokuratury, Borys B. najpierw oddał strzał ostrzegawczy, a "następnie serię pocisków w kierunku pozostałych trzech trafiając jednego z nich kilkakrotnie". 26-letni mężczyzna zginął na miejscu. Sprawca sam powiadomił policję i został zatrzymany.
Mimo że Borys B. został na miejscu i sam zadzwonił po służby, prokurator postawił mu zarzut zabójstwa.
- Podejrzany nie przyznał się do zarzutu wyjaśniając, iż działał w obronie koniecznej
- przekazuje prokurator.
Sąd Rejonowy w Kłodzku, na wniosek prokuratora, zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na okres dwóch miesięcy.