Sprawa jest bezprecedensowa. Elżbieta P. obsługiwała finanse Szkoły Podstawowej w Jemielnie, Szkoły Podstawowej w Irządzach oraz Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Górze. Zamiast pilnować budżetu, przez lata traktowała go jak własny portfel.
- Oskarżona z kont obsługiwanych placówek przywłaszczyła łącznie kwotę 1.288.363,03 zł, co stanowi mienie znacznej wartości. Z przestępczego procederu uczyniła sobie stałe źródło dochodu
- podaje Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Okradała szkoły i urząd przez 16 lat
Kobieta doskonale wiedziała, jak ukrywać swoje ślady. Od 2009 roku korzystała z pełnego dostępu do bankowości elektronicznej i podpisu kwalifikowanego, co pozwalało jej na swobodne dysponowanie środkami publicznymi. Najwięcej straciła Gmina Jemielno - z kont tamtejszych podstawówek zniknęło ponad milion złotych.
Prokuratura precyzuje ramy czasowe tego procederu i wskazuje, że Elżbieta P. dopuszczała się przestępstw przez 16 lat, od 1 stycznia 2009 roku do 17 lutego 2025 roku - w Irządzach, Górze i Jemielnie.
Wpadła na chorobowym
System okradania dzieci i urzędników zawalił się dopiero w lutym 2025 roku. Elżbieta P. zachorowała i przeszła na zwolnienie lekarskie. To właśnie wtedy jej zastępczyni odkryła gigantyczne braki w kasie. Gdy informacja o zatrzymaniu księgowej rozniosła się w mediach, kolejni dyrektorzy zaczęli sprawdzać swoje rachunki i składali zawiadomienia.
Podczas przesłuchania Elżbieta P. przyznała się do wszystkiego, ale jej tłumaczenia są zdumiewające. Mimo że zarabiała dobrze, nie potrafiła wyjaśnić, co stało się z tak ogromną sumą. Wspominała jedynie o wspieraniu rodziny.
- Wyjaśniła, że nie wie dlaczego popełniła te czyny, gdyż zawsze dużo pracowała i dużo zarabiała. Nie potrafi również wskazać na co wydała te środki
- przekazuje rzecznik prokuratury.
Surowa kara dla seniorki
W środę, 25 lutego Prokuratura Okręgowa w Legnicy poinformowała, że 70-latka stanie przed Sądem Okręgowym w Legnicy. Postawiono jej szereg zarzutów, w tym przywłaszczenie mienia znacznej wartości. Kobieta nie tylko może trafić za kraty na wiele lat, ale będzie musiała oddać każdą złotówkę.
- Czyn zagrożony jest karą w wymiarze od 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności do 15 lat pozbawienia wolności. Będzie też musiała naprawić wyrządzoną szkodę
- dodaje Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy