Makabra we Wrocławiu. Mieszkanie tonęło w odchodach i gołębiach. Służby zamarły!

2026-02-26 8:17

Funkcjonariusze wrocławskiej Straży Miejskiej nie spodziewali się takiego obrotu spraw podczas rutynowej interwencji. Po wejściu do jednego z lokali uderzył ich potworny smród, a oczom ukazały się dziesiątki ptaków. Warunki panujące wewnątrz pomieszczeń wprawiły mundurowych w osłupienie.

Szokujące odkrycie przy ulicy Nowowiejskiej we Wrocławiu

Lokatorzy kamienicy zlokalizowanej przy ulicy Nowowiejskiej we Wrocławiu od dłuższego czasu mogli przeczuwać, że w jednym z mieszkań dzieją się niepokojące rzeczy. Rzeczywistość zastana przez strażników miejskich okazała się jednak znacznie gorsza od wszelkich domysłów. Wnętrze lokalu zamieniło się w gigantyczny gołębnik, stwarzając realne zagrożenie epidemiologiczne. Gdyby nie zdecydowana reakcja administracji oraz MOPS-u, ten sanitarny koszmar mógłby trwać w nieskończoność w samym centrum miasta.

Służby ratunkowe i Animal Patrol wkraczają do akcji

Bezpośrednim powodem wizyty służb było milczenie kobiety zajmującej lokal, co rodziło uzasadnione obawy o jej zdrowie i życie. Sprawa nabrała tempa, gdy pod drzwi podjechały jednostki ratunkowe.

„Wczoraj o godzinie 10:15 przy ulicy Nowowiejskiej funkcjonariusze Animal Patrolu podjęli interwencję związaną z niehumanitarnymi warunkami przetrzymywania zwierząt w jednym z lokali mieszkalnych. Działania przeprowadzono wspólnie z przedstawicielem Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we Wrocławiu, administracji budynku »ARKADIA« oraz Fundacja Gruszętnik”

- przekazuje Straż Miejska Wrocławia.

Na miejsce wezwano strażaków gotowych do siłowego sforsowania wejścia. Dopiero perspektywa wyważenia drzwi przekonała kobietę do wpuszczenia urzędników do środka.

„Z uwagi na długotrwały brak kontaktu z właścicielką lokalu, pracownik MOPS-u wezwał na miejsce Straż Pożarną. Po przybyciu służb lokatorka jednak otworzyła drzwi do mieszkania”

- relacjonują mundurowi.

Ptasia ferma w prywatnym mieszkaniu. Lokatorka hodowała gołębie

Widok po otwarciu drzwi przypominał kadry z najmroczniejszych dreszczowców. Pomieszczenia przestały pełnić funkcję mieszkalną dla człowieka, stając się ogromną wylęgarnią dla miejskiego ptactwa.

„W trakcie czynności ujawniono bardzo zły stan sanitarny lokalu. W całym mieszkaniu zalegała duża ilość ptasich odchodów, a w pomieszczeniach swobodnie przemieszczało się wiele gołębi. Funkcjonariusze Animal Patrolu oraz przedstawiciele fundacji zlokalizowali również gniazda z pisklakami oraz jaja złożone przez ptaki”

- opisują strażnicy miejscy.

Skala zaniedbań okazała się porażająca dla wszystkich obecnych na miejscu służb. W każdym zakamarku mieszkania znajdowały się ptaki na różnym etapie rozwoju, a dorosłe osobniki traktowały meble jak naturalne środowisko do życia. Znaleziono tam zarówno świeżo złożone jaja, jak i wyklute już pisklęta.

Fundacja Gruszętnik zabiera ptaki. Lokal wymaga dezynfekcji

Przedstawiciele Fundacji „Gruszętnik” błyskawicznie zajęli się ratowaniem bezbronnych piskląt, które nie miałyby szans na przeżycie bez opieki. Dorosłe gołębie opuściły lokal samodzielnie. 

„W wyniku podjętych działań fundacja »Gruszętnik« zabezpieczyła 14 młodych osobników oraz odnalezione w mieszkaniu jaja”

- podsumowuje wrocławska Straż Miejska.

Wywiezienie zwierząt nie kończy jednak kłopotów związanych z tym adresem. Konieczne będzie przeprowadzenie skomplikowanej i kosztownej dezynfekcji, aby przywrócić pomieszczenia do stanu używalności.

„Ze względu na stan lokalu dalsze czynności administracyjne i porządkowe prowadzić będzie administracja budynku »ARKADIA« we współpracy z MOPS-em”

- informują służby biorące udział w interwencji.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki