Co się dzieje z majątkiem Tomasza Komendy? Sprawa utknęła w martwym punkcie

2026-02-26 10:19

Choć od śmierci Tomasza Komendy minęły już dwa lata, emocje wokół jego osoby nie słabną. Uwaga mediów skupia się na ogromnym majątku, który zostawił po sobie niesłusznie skazany mężczyzna. Kto naprawdę otrzyma 13 milionów złotych?

Tomasz Komenda

i

Autor: AKPA

Sprawa Tomasza Komendy to jedna z najsmutniejszych i najbardziej bulwersujących historii w dziejach polskiego sądownictwa. Mężczyzna, który spędził 18 lat za kratami za zbrodnię, której nie popełnił, zmarł 21 lutego 2024 roku po ciężkiej walce z nowotworem płuc. Pozostawił po sobie nie tylko bolesne wspomnienia, ale i ogromny majątek - blisko 13 milionów złotych zadośćuczynienia i odszkodowania. Jak się okazuje, podział tych pieniędzy stał się przedmiotem skomplikowanej batalii prawnej.

Testament Tomasza Komendy pod lupą biegłych

Wydawało się, że kwestia spadku będzie formalnością, ponieważ Tomasz Komenda pozostawił po sobie spisany dokument. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej złożona. Rozprawa we wrocławskim sądzie, która rozpoczęła się w październiku 2024 roku, wciąż nie przyniosła rozstrzygnięcia. Sąd musi teraz ustalić, czy w chwili podpisywania dokumentu Tomasz był świadomy swoich decyzji.

- Powołani zostali kolejni biegli, którzy mają wydać opinię. Sprawa bardzo się przeciąga 

- zdradza w rozmowie z "Faktem" osoba z bliskiego otoczenia zmarłego.

Eksperci mają za zadanie ocenić stan poczytalności Komendy w momencie sporządzania testamentu. Na nową opinię przyjdzie nam poczekać jeszcze kilka miesięcy.

Komu Tomasz Komenda zapisał majątek?

Z informacji, do których dotarły media, wynika, że Tomasz Komenda zdecydował się na zaskakujący krok. Całość swojej fortuny, opiewającej na miliony złotych, przekazał jednemu z braci, który wspierał go po wyjściu na wolność.

- Tomasz wszystko zapisał swojemu bratu Gerardowi. Jego małoletni syn Filip otrzyma zachowek w wysokości dwóch trzecich wartości udziału spadkowego 

- informuje informator "Faktu".

Oznacza to, że choć głównym spadkobiercą został brat, syn Tomasza - 3-letni Filip - jest prawnie chroniony. Zgodnie z przepisami, o których wspomina portal Infor, małoletnim przysługuje wyższy wymiar zachowku (2/3 udziału). 

Była partnerka o przyszłości syna

Była partnerka Tomasza, Anna Walter, już wcześniej sugerowała, że ojciec jej dziecka zadbał o to, by synowi niczego nie brakowało. Mimo że ich relacja nie przetrwała próby czasu, a kobieta w pewnym momencie skarżyła się na trudną sytuację finansową, podkreślała odpowiedzialność zmarłego.

W wywiadzie dla "Faktu" w czerwcu ubiegłego roku Anna Walter wyznała: "Tomek tak pomyślał o wszystkim, żebym w przyszłości mogła wykorzystać środki na potrzeby Filipa."Dodała również, że to właśnie brat Gerard jest kluczową postacią w relacjach rodzinnych: "Gerard jako jedyny z całej rodziny ma kontakt z synem. Jest osobą, która ma spełnić wolę Tomka, który go poprosił o to, żeby opiekował się Filipem."

Tragiczna historia 

Przypomnijmy, że Tomasz Komenda otrzymał od Skarbu Państwa 12 milionów złotych zadośćuczynienia oraz 811,5 tys. złotych odszkodowania. Była to rekompensata za koszmar, który przeżył po niesłusznym oskarżeniu o gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgorzaty w Miłoszycach (przełom 1996/1997 roku). Komenda wyszedł z więzienia w 2018 roku, jednak wolnością cieszył się zaledwie 6 lat. Zmarł w wieku 47 lat. 

Pogrzeb Tomasza Komendy w 2024 roku we Wrocławiu 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki