Lodówka wyrzucona z okna we Wrocławiu
Krótki film z jednego z najsłynniejszych wrocławskich budynków lotem błyskawicy rozchodzi się po internecie. Zarejestrowano na nim chwilę, gdy z 9. piętra kultowego Trzonolinowca wylatuje stara lodówka. Ciężkie urządzenie z wielką siłą spada na ziemię, budząc ogromne zdumienie wśród mieszkańców. Sytuacji przygląda się już administracja budynku.
Wiralowe nagranie z Trzonolinowca
Zdumiewające wideo opublikowano m.in. na koncie na TikTok-u Oak Investor, gdzie szybko odtworzono je ponad 240 tysięcy razy. Kamera uchwyciła moment porządkowania lokali w wieżowcu przy ulicy Kościuszki. Zamiast znosić wielkogabarytowe AGD tradycyjną drogą, ekipa remontowa po prostu wypchnęła lodówkę przez okno z dużej wysokości.
Uderzeniu o podłoże towarzyszył potężny trzask, a komentarze świadków na filmie dobitnie świadczą o tym, jak bardzo nietypowy to był widok.
Internauci nie są zgodni
Pod opublikowanym filmem momentalnie zaroiło się od komentarzy. Spora część użytkowników sieci skrytykowała takie zachowanie, nazywając je skrajnie niebezpiecznym i bezmyślnym. Znalazły się jednak głosy, że kiedyś podczas remontów takie praktyki były na porządku dziennym, zwłaszcza gdy trzeba było znosić niewygodne sprzęty z wysokich pięter.
Burza w internecie to jednak nie wszystko, bo o sprawie dowiedziała się również administracja wrocławskiego wieżowca.
Zarządca: decyzja pracowników nie była z nami uzgadniana
Według informacji przekazanych przez Wirtualną Polskę, władze budynku nie miały pojęcia o tego typu praktykach. Seweryn Chwałek, prezes spółki zarządzającej obiektem stanowczo podkreślił, że to pracownicy wynajętej firmy na własną rękę postanowili ułatwić sobie pracę.
- Zleciliśmy firmie zewnętrznej uprzątnięcie lokali. Jej pracownicy sami nierozważnie podjęli decyzję, aby zrobić to w taki sposób, kładąc na szali priorytet mniejszego wysiłku. Ta decyzja nie była uzgadniana z Zarządcą. Sprawdzimy, czy i jakie przepisy zostały naruszone i wyciągnięte zostaną konsekwencje
- zadeklarował Seweryn Chwałek w wywiadzie dla WP.
Przypomnijmy, że zabytkowy "Trzonolinowiec" właśnie przechodzi rewitalizację. Jak dodał prezes, teren, na który zrzucano sprzęty, został zabezpieczony i odgrodzony, a na dole czuwali inni pracownicy ekipy sprzątającej. Niemniej jednak administracja stanowczo odcina się od tej metody i podkreśla, że nikt z zarządu nie dawał przyzwolenia na wyrzucanie lodówek przez okno.
Zarządca bierze pod uwagę wyciągnięcie konsekwencji wobec ekipy, po dokładnym zbadaniu sprawy. Niewykluczone, że incydent zostanie zgłoszony organom ścigania.