Do niezwykle niebezpiecznej sytuacji doszło we wrześniu 2020 roku w Kłodzku. Podczas prac związanych z przebudową sieci ciepłowniczej na moście przy ul. Kościuszki, konstrukcja zaczęła pękać. Inwestycja zakładała montaż rur ciepłowniczych na podporach pod mostem. W tym celu, zgodnie z projektem, wykonawcy przystąpili do przewiercania betonowych filarów. Wtedy jeden z pracowników zauważył coś przerażającego.
- Podczas przewiertu na jednym z filarów jeden z pracowników zauważył, że ściana filaru zaczyna pękać i pojawiają się rysy. Prace budowalne natychmiast zostały wstrzymane, most zamknięto i Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Kłodzku wydał decyzję o zakazie użytkowania obiektu budowlanego
- informuje Mariusz Pindera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.
Projektantka z zarzutami. Prokuratura ujawnia szczegóły
Sprawą zajęła się prokuratura, która po wnikliwym śledztwie skierowała akt oskarżenia przeciwko 68-letniej kobiecie. To ona była odpowiedzialna za projekt, na podstawie którego prowadzono prace. Według śledczych, błędy w dokumentacji były tak rażące, że sprowadziły bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy.
- Prokuratura Rejonowa w Kłodzku w dniu 11 maja 2026 r. skierowała akt oskarżenia przeciwko 68-letniej kobiecie oskarżonej o rażące błędy projektowe przy realizacji remontu sieci ciepłowniczej w obrębie mostu drogowego na Nysie Kłodzkiej w Kłodzku przy ul. Kościuszki, które bezpośrednio groziły zawaleniem konstrukcji mostu
- przekazał rzecznik prokuratury.
Błędy, które mogły doprowadzić do tragedii. Co poszło nie tak?
W toku śledztwa ustalono, co było bezpośrednią przyczyną uszkodzenia mostu. Okazało się, że podczas wykonywania odwiertów w filarach przecięto kluczowe dla stabilności konstrukcji zbrojenia nośne. To spowodowało natychmiastowe pęknięcie filaru. Jak podkreślają śledczy, tragedii zapobiegło jedynie tzw. zbrojenie montażowe.
Powołany w sprawie biegły z zakresu budownictwa nie miał wątpliwości.
- Z uzyskanej w śledztwie opinii biegłego z zakresu budownictwa wynika, że projekt budowlany, na podstawie którego w dniu 10 września 2020 roku prowadzone były prace na moście, był wykonany nieprawidłowo i został on przygotowany przez osobę nie mającą do tego wystarczających uprawnień
- przekazuje rzecznik prokuratury.
Ekspert stwierdził, że projektantka nie dopełniła swoich obowiązków.
- W ocenie eksperta oskarżona jako projektantka nie zadośćuczyniła tym przepisom, bowiem nie wykonała projektu w sposób zgodny z wymaganiami ustawy, nie zapewniła udziału w opracowaniu projektu budowlanego osób posiadających uprawnienia budowlane do projektowania w odpowiedniej specjalności oraz nie skoordynowała opracowań projektowych
- informuje prokuratura.
Stwierdzone nieprawidłowości stworzyły realne zagrożenie zawalenia się mostu i sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym.
Jaka kara grozi 68-latce? Sprawa trafiła do sądu
Oskarżona kobieta nie przyznała się do winy. Teraz jej losem zajmie się Sąd Rejonowy w Kłodzku. Jeśli zarzuty się potwierdzą, projektantce grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności.