- Wrocław może stać się największym miastem w Polsce, wchłaniając dziewięć sąsiednich gmin.
- Projekt zakłada powiększenie powierzchni miasta ponad pięciokrotnie, co uczyniłoby go większym od Warszawy.
- Pomysł budzi kontrowersje wśród samorządowców. Czy mieszkańcy poprą taką zmianę?
Wrocław największym miastem w Polsce? Jest plan!
Projekt zakłada, że od 1 stycznia 2027 roku granice Wrocławia zostałyby znacząco poszerzone. Miasto zwiększyłoby swoją powierzchnię z niespełna 293 km² do około 1570 km², czyli ponad pięciokrotnie. Tym samym Wrocław byłby ponad dwa razy większy od Gdańska i niemal trzy razy większy od Warszawy. Terytorialnie dorównałby Londynowi. Liczba mieszkańców wzrosłaby do ok. 900 tys., co dałoby miastu drugie miejsce w kraju po Warszawie.
Do Wrocławia miałyby zostać przyłączone następujące gminy:
- Miękinia,
- Oborniki Śląskie,
- Wisznia Mała,
- Długołęka,
- Czernica,
- Siechnice,
- Żórawina,
- Kobierzyce
- Kąty Wrocławskie.
Autorem pomysłu jest prawnik i były kandydat na prezydenta Wrocławia Grzegorz Prigan, który złożył w tej sprawie petycję do premiera.
Miasto Wrocław od wielu lat pełni funkcję jednego z najważniejszych ośrodków gospodarczych, naukowych i logistycznych Rzeczypospolitej Polskiej. Jednocześnie jego obecne granice administracyjne przestały odpowiadać faktycznej rzeczywistości społecznej, gospodarczej i przestrzennej regionu. Miasto utrzymuje infrastrukturę, z której codziennie korzystają mieszkańcy gmin ościennych - dojeżdżając do pracy, szkół, uczelni, szpitali i urzędów - jednak dochody z ich podatków trafiają do innych jednostek samorządowych - przekonuje Grzegorz Prigan, cytuje portal tuwroclaw.com.
Czy Wrocław się powiększy?
Na ten moment wiadomo, że pomysł wzbudza jednak kontrowersje. Część samorządowców z gmin podwrocławskich sprzeciwia się tak szybkiemu i radykalnemu rozwiązaniu, podkreślając dobrą współpracę w ramach aglomeracji i chęć zachowania samodzielności. Oczywiście nie brakuje też głosów, że ewentualne zmiany powinny być poprzedzone szeroką debatą i konsultacjami z mieszkańcami. Co ważne, jeśli nie najważniejsze - na razie rząd nie zapowiedział prac nad zmianą granic.
